RSS
sobota, 07 kwietnia 2012
Resurrexit

 

Resurrexit

Χριστός ανέστη εκ νεκρών,

θανάτω θάνατον πατήσας,

και τοις εν τοις μνήμασι,

ζω ήν χαρισάμενος!

 

Chrystus zmartwychpowstał

Śmiercią śmierć pokonał

Tym, którzy w grobach leżą

Żywot wieczny darował

Alleluja

Radosnych Świąt Wielkanocnych

życzą

Ela, Artur, Pawełek i Martusia Rumplowie

19:31, svetomir
Link Dodaj komentarz »
Modlitwa przy Bożym Grobie



Przy grobie Twoim, a Zbawicielu Najświętszy, chcę dzień dzisiejszy przepędzić. Po najboleśniejszej śmierci zdjęto Ciało Twoje z krzyża i złożono je w grobie. Tu, dokoła Ciała Twojego, o Jezu, zgromadzili się Twoi uczniowie, tu opłakiwali wybrani Twoi i święte niewiasty śmierć Twoją. O jakże żałośnie łzy tu roniła Matka Twoja Bolesna, która niedawno żalem ściśniona pod krzyżem stała i patrzyła na Ciebie, wśród niewymownych bólów krew przelewającego, a teraz stoi przy grobie i najczulsze łzy wylewa!
Cały Kościół, wszyscy wierni na ziemi, od wschodu słońca aż do zachodu, smucą się dzisiaj, bo nasz Odkupiciel; nasz najukochańszy Pan Jezus w grobie spoczywa. Ach, i ja pragnę łzy miłości wylewać przy grobie Twoim, najdroższy Zbawicielu mój. Skrusz serce moje tym żalem i tą miłością, jakimi było napełnione serce Magdaleny, gdy nogi Twe całowała i łzami umywała! Odpuść mi, Panie!

źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2330&Itemid=53

15:50, svetomir
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 kwietnia 2012
Ludu, mój ludu -STANISŁAW SOYKA

 

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam cię wyzwolił z mocy faraona,
A tyś przyrządził krzyż na me ramiona.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący.
Tyś Mi zgotował śmierci znak hańbiący.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam ciebie szczepił, winnico wybrana,
A tyś Mnie octem poił, swego Pana.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie,
A tyś Mnie wydał na ubiczowanie.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam faraona dał w odmęt bałwanów,
A tyś Mnie wydał książętom kapłanów.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą,
A tyś Mi włócznią bok otworzył srogą.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku.
Tyś Mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam ciebie karmił manny rozkoszami.
Tyś Mi odpłacił policzkowaniami.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam ci ze skały dobył wodę zdrową,
A tyś Mnie poił goryczą żółciową.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam dał, że zbici Chanaan królowie,
A ty zaś trzciną biłeś Mnie po głowie.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam ci dał berło Judzie powierzone,
A tyś Mi wtłoczył cierniową koronę.

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił albo w czym zawinił?

Jam cię wywyższył między narodami.

Tyś Mnie na krzyżu podwyższył z łotrami.

10:51, svetomir
Link Dodaj komentarz »
Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielki Piątek [1855 r.]

za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)
V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami.

V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się pad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojćj przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Prawdziwie choroby nasze On nosił.
R. I boleści nasze wziął na Siebie.

Módlmy się.
O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen.
Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie.

PIĄTEK.
Jezus skazany idzie na górę Kalwaryi.

1. W końcu Piłat, tyle razy głośno uznawszy Jezusa niewinnym, skazuje Go na śmierć krzyżową lękając się łaski cesarza utracić. O mój najniewinniejszy Zbawicielu, woła Ś. Bernard z boleścią, "jakiejże się zbrodni dopuściłeś, iż Cię na śmierć skazano!" (Quid fecisti innocentessime Salvator; ut sic judicaris? Peccatum tuum est amor tuus.) Ach wiem, mówi daléj, zbrodnia Twoja, to miłość Twoja, ta nieograniczona miłość dla nas; ona Cię to raczej niź Piłat na śmierć posyła. Czytają niecny wyrok; Jezus słucha go i z uległością przyjmuje, poddając się woli Przedwiecznego Ojca Swego, który chce aby umarł na krzyżu za grzechy nasze. "Sam się poniżył" mówi Apostoł, "stawszy się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej" (Humiliavit semetipsum, factus est obediens usque ad mortem, mortem autem crucis. Phil. II.8). Niewinny Jezu mój, przyjmujesz śmierć dla miłości ku mnie i ja nędzny grzesznik dla miłości Twojej chcę umrzeć kiedy Ty zechcesz i jaką zechcesz śmiercią. Zaledwo odczytano wyrok, porywają ze wściekłością niewinnego baranka Bożego; przyoblekają Go w Jego szatę i nieść mu każą krzyż, na prędce z dwóch sztuk drzewa zbity. Jezus nie czekał aby Go nań włożono, sam go oborącz chwyta, całuje, a biorąc go na zranione i skrwawione ramiona mówi: pójdź ukochany krzyżu. Szukałem Cię przez lat trzydzieści trzy, chcąc na Tobie umrzeć dla miłości drogich owieczek moich. O Jezu mój cóź więcej mogłeś uczynić aby mnie do kochania Cię zniewolić? Gdyby sługa mój, ofiarował się tylko, umrzeć za mnie, pewnie zjednałby sobie całe serce moje; jakżeż mogłem żyć tak długo niekochając Ciebie, a wiedząc żeś umarł dla zgładzenia grzechów moich, jedyny i wszechmocny Panie mój. O najwyższe dobro moje kocham Cię! i dla tego że Cię kocham żałuję, żem Cię Boga mego obraził.

2. Już skazani wychodzą z Sądu i udają się na miejsce śmierci. Idzie pośród nich król Nieba, niosąc krzyż Sobie. (Et bajulans sibi crucem. Joan. XIX.17). O Serafiny, oto Pan wasz idzie na ukrzyżowanie, wynijdźcie z raju towarzyszyć mu. Oh jakiż to widok! Bóg ma być za ludzi ukrzyżowanym! Duszo moja patrz! oto Zbawiciel twój idzie na śmierć. Patrz jako idzie ze zwieszona głową, chwiejącemi się nogami. Okryty ranami i krwią oblany; z wieńcem cierniowym na skroniach, z ciężkiem na ramionach drzewem! O Boże! z taką męką postępuje, że za każdym krokiem umierać się zdaje. O Baranku Boży, dokąd idziesz? — Chcę umrzeć za Ciebie mówi: po mojej śmierci pamiętaj jak Cię ukochałem. Niech to wspomnienie rozgrzewa Cię miłością dla mnie.

MODLITWA.
O mój Odkupicielu, jak mogłem dotąd być tak niewdzięcznym za miłość Twoją! O przeklęte grzechy, wyście to napełniły goryczą serce, które mnie tak ukochało, serce Boga mojego. Wyrzucam sobie o Jezu mój boleść, jaka Ci zadałem; dziękuję Ci że tak na mnie cierpliwie czekasz i kocham Cię. Miłuje Cię z całej duszy i Ciebie tylko jedynie miłować pragnę. Ach! wyraź mi na zawsze w sercu pamięć miłości Twojej ku mnie, abym Cię już niezapomniał kochać. — Jezus Chrystus wstępując na Kalwarya, woła nas za sobą. Tak Panie mój niewinny, pokazujesz mi drogę krzyżem obciążony. Oh! już niechcę Cię więcej opuszczać. Daj mi krzyż jaki Ci się podoba, wezmę go na siebie i chcę do śmierci dźwigać go za Tobą. Chcę umrzeć z Tobą boś Ty za mnie umarł. Każesz mi abym Cię kochał, i ja też niczego więcej nie pragnę tylko Cię kochać. Jezu mój jesteś i będziesz zawsze jedynym celem miłości mojej, daj mi abym Ci wiernym był do końca. Maryo nadziejo moja proś za mną Jezusa.

źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4691&Itemid=53

10:51, svetomir
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 kwietnia 2012
Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielki Czwartek [1855 r.]

za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)
V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami.

V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się pad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojćj przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Prawdziwie choroby nasze On nosił.
R. I boleści nasze wziął na Siebie.

Módlmy się.
O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen.
Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie.

CZWARTEK.
Cierniem koronowanie — i Ecce Homo.

1. Nie przestając na barbarzyńskiém ubiczowaniu Najświętszego Ciała Chrystusa Pana, poczęły jeszcze nędzne okrutniki, za poduszczeniem szatańskiem i Żydów, szydzić i naigrawać się z Niego. Za króla go przebrali, zarzucili mu na ramiona stary łachman purpurowy, niby płaszcz królewski, za berło dali mu w rękę trzcinę, a na głowę, za koronę, wieniec cierniowy. Aby mu zaś ta korona, nie tylko na urągowisko była, ale i na mękę — "uderzali go trzciną po głowie, aby się w kość ciernia wbijały!" (Aceeperunt arundinem, et pereutiebant caput ejus. Math. XXVII.30). Tak, iż według Ś. Piotra Damiana, ciernie dosięgały do mózgu, a krew tak obficie z ran płynęła, że nią włosy Zbawicielowe, oczy i twarz cała zbroczone były — jak to sam Chrystus Pan, świętej Brygicie objawił. To więc cierniem ukoronowanie najboleśniejszem było i najdłuższem Jego męki cierpieniem, bo trwało aż do śmierci, i gwałtownie się za każdém w głowę lub w cierń uderzeniem, powiększało.

MODLITWA.
Niewdzięczne ciernie! taką zadajecie mękę Stwórcy waszemu! Lecz co mówię? nie ciernie to, ale ty duszo moja, zraniłaś głowę Pana Twego niegodziwemi myślami! Drogi mój Jezu! Królem jesteś Nieba, a dopuszczasz aby Cię królem wzgardy i boleści czyniono! Do tegoż Cię miłość dla owieczek Twoich przywodzi! O Boże mój, kocham Cię! ale niestety! dopokąd żyję, mogę Cię jeszcze odstąpić — mogę Cię niekochać, jak to dawniej bywało. Jezu mój! jeżeli w Twojej wszechwiedzy przeglądasz, iżbym Cię znowu miał obrażać, i do dawnych grzechów powrócić, daj mi teraz umrzeć! teraz, gdy ufam, że w łasce jestem u Ciebie. Zachowaj mnie Panie, abym Cię kiedy jeszcze utracić miał! Zasłużyłbym wprawdzie za grzechy moje na tę najstraszniejszą karę, ale mógłżebym na nowo zapomnieć o Tobie! Nie — Jezu mój! nie chcę Cię już więcej nigdy utracić!

2. Zgraja oprawców, niedosyć jeszcze mając i na okrutném ukoronowaniu Jezusa Pana, podwoiła ku szatańskiéj zabawie swojej, obelgi i urągania, "kłaniając się przed nim, naigrawali go mówiąc: bądź pozdrowion Królu Żydowski. A plując nań, dawali mu policzki" (Et genuflexi ante eum, illudebant ei dicentes: Ave Rex Judaeoram. Et exspuentes in eum, dabant ei alapes. Math. XXVII.29, Joan. XIX.3 ), i lżyli go zuchwale pogardliwymi słowy i szyderstwy. — O najsłodszy mój Panie! do jakiegoś Cię stanu miłość Twa przywiodła! O Boże! gdyby kto przechodząc mimo, spostrzegł był człowieka tak zeszpeconego, w łachmanie czerwonym, z takiem berłem w ręku, i z taka na głowie koroną, wyśmiewanego i potrącanego od nikczemnej tłuszczy — za kogoby go poczytał, jeżeli nie za człowieka od
czci odsądzonego, i za największego zbrodniarza? — Oto Syn Boży — stał się urągowiskiem Jerozolimy.

MODLITWA.
Ach! Jezu mój, gdy spojrzę na Ciało Twoje, krew tylko widzę i rany, gdy wnijdę do serca Twego, ucisk w niem tylko i gorycz znajduję — boleść i śmiertelne konanie. Ach Boże mój! któżby się mógł tak bardzo poniżyć i tyle dla nędznego człowieka wycierpieć, jedno Ty Panie, nieogarniona dobroci! Iż Bogiem jesteś, po Bożemu kochasz. Te rany Twoje, znakami są miłości Twojej ku nam. Oh! gdyby wszyscy ludzie rozmyślali jakim Cię o Jezu, na widowisko boleści i hańby całej Jerozolimie stawiono, mogłyżby wtedy serca oprzeć się gorącej ku Tobie miłości! Panie kocham Cię i Tobie się cały oddaję. Ofiaruje Ci krew i iycie moje. Gotów jestem cierpieć i umrzeć dla przypodobania się Tobie. Czegóż mógłbym odmówić Tobie, któryś krew i życie wydał za mnie? Przyjmij ofiarę nędznego grzesznika, który Cię teraz z całego serca miłuje.

3. Jezusa znów odprowadzono do Piłata, który z wysokiego ganku okazał go ludowi, wołając: Oto człowiek! (Ecce homo. Joan XIX.5) jakby mówił: Oto człowiek któregoście przed sąd mój stawili, oskarżając Go iż sobie prawo do królestwa rości: teraz nie macie już powodu obawiania się Go — patrzcie na dzieło wasze — zaledwie mu tchnienie życia zostało — dajcie mu już umrzeć spokojnie. Nie przymuszajcie mnie, abym niewinnego potępił. — Ale Żydzi, na zgubę Jego zawzięci, już byli w szaleństwie swojém wołali: "Krew Jego na nas i na syny nasze" (Sangnis ejus super nos Math. XXVII.25) teraz jeszcze wrzeszcząc wołają: Ukrzyżuj Go — Ukrzyżuj Go — strać — strać — ukrzyżuj Go. (Crucifige, crucifige eum.... tolle, tolle; crucifige eum. Joan. XIX.6,15.) Kiedy Piłat, z ganku Jezusa ludowi pokazał, Ojciec przedwieczny z wysokości Niebios wskazywał nam Syna Swego, podobnież mówiąc do nas: Oto człowiek — któregom wam obiecał za Odkupiciela, i któregoście tak długo czekali. To syn mój jedyny w którym sobie upodobałem, a który dla waszej miłości stał się człowiekiem boleści i wzgardy nad wszystkich cierpiących i wzgardzonych. Ach! wpatruj się w Niego i twoje oddaj mu serce!

MODLITWA.
O Boże mój! patrzę na Syna Twego, i kocham Go. Ale spojrzyj i Ty na Niego Panie i przez zasługi, boleści Jego i uniżenia, odpuść mi grzechy moje! niech krew Jego na nas padnie! Niech krew Boga-człowieka,

Syna Twojego spłynie na dusze nasze i zjedna nam miłosierdzie Twoje. Żałuję żem Cię dobroci nieskończona obraził i z całego Cię serca miłuję. Ale znasz słabość moje, wspomóż mnie Panie i zmiłuj się nademną. Maryo! nadziejo moja, przyczyń się za mną do Jezusa.

źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4679&Itemid=53

11:55, svetomir
Link Dodaj komentarz »
Obrzędy Wielkiego Czwartku w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego

11:54, svetomir
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 kwietnia 2012
Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielką Środę [1855 r.]

za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)
V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami.

V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się pad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojćj przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Prawdziwie choroby nasze On nosił.
R. I boleści nasze wziął na Siebie.

Módlmy się.
O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen.
Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie.

ŚRODA.
Biczowanie Jezusa Chrystusa.

1. Piłat widząc, że Żydzi zażarci, śmierci Jezusa żądają, skazuje Go na biczowanie. "Wtenczas Piłat wziął Jezusa i ubiczował (Tunc ergo apprehendit Pilatus Jesum et flagellavit. Joan. XIX. 1) Ten niesprawiedliwy Sędzia chciał tym sposobem zaspokoić nieprzyjaciół Jego, ale skutkiem wyroku tego, był nadmiar boleści dla Jezusa: bo Żydzi spostrzegłszy że Piłat uwolnić go miał po tej męce, jako im był powiedział: "ukarze go i wypuszczę" (Corripiam ergo illuin et dimittam. Luc. XXIII. 22), co złość siepaczy podwoiło, biczowali go tak silnie jakoby chcieli aby pod razami ich skonał. Wejdź duszo moja do pretoryura Piłata, które w dniu onym uczyniono straszną widownią wzgardy i zniewag Odkupiciela; patrz jak tam przywiedziony Jezus, według objawień Ś. Brygidy, sam szaty z siebie zwleka, jako całuje słup biczowania swego, aby ztąd ludzie poznali, z jaką radością podejmuje za nich najsroższe męki, i jaką ich miłością ukochał. Patrz jak ten niewinny baranek, z głową pokornie schyloną, zawstydzony i uniżony, oczekuje tej strasznej katuszy. Ale otoż oprawcy z wściekłością rzucili sie na Niego. Patrz na tych rozjuszonych katów, jak go po wszystkiem ciele biją zapamiętali, nieoszczędzajac nawet świętej głowy Jego i boskiego oblicza! Niestety! płynie krew zewsząd strumieniem, narzędzia męczarni, ręce siepaczów, słup i ziemię krwawi! O Boże już okrutni kaci członki wszystkie do jednego zranili, jeszcze rany do ran dokładają i wszystko najświętsze ciało szarpią (Et super dolorem vulnerum meorum addiderunt. Psalm LXXVIII. 24).

MODLITWA.
O duszo moja, jakżeż mogłaś Boga dla Ciebie biczowanego obrażać! O Jezu mój, jakże dla niewdzięcznika tyleś chciał wycierpieć! O rany Jezusowe wyście nadzieją moją! O Jezu mój, tyś jedyną miłością mej duszy.

2. Biczowanie męczarnią było niezmierną dla Jezusa, bo katów, którzy się kolejno zmieniali, było podług objawień Ś. Maryi Magdaleny de Pazzis, około sześćdziesięciu. Wybrano do tej katuszy najokrutniejsze narzędzia, tak iż każde uderzenie, ranę otwierało. Liczba razów wynosiła kilka tysięcy. Słowem, męczarnia tak była straszna i widoczna, że Piłat rozumiejąc że wzbudzi litość w samychże nieprzyjaciołach, gdy im pokaże w tym stanie Jezusa, wywiódł go na ganek mówiąc: Oto człowiek (Ecce Homo Joan, XIX. 5). Prorok Izajasz przepowiedział był stan opłakany Zbawiciela Pana po ubiczowaniu, gdy mówił że ciało Jego Śtę poszarpane będzie jakoby trędowatego, całe ranami okryte (Et nos putavimus eum quasi leprosum. Isaj. LIII. 4-5).

MODLITWA.
Dzięki Ci czynię Jezu mój za miłości tyle. Oh! jak mi żal, iżem się łączył do biczowników Twoich. Złorzeczę niegodziwym roskoszom, które Cię tyle boleści kosztowały. Przywódź mi często na pamięć o Panie!miłość Twoję dla mnie, abym Cię kochał i więcej Cię już nigdy nie obrażał. Ach! na jakież piekielne niezasłużyłbym męki gdybym poznawszy miłość Twoją, i tylekroć odpuszczenie grzechów moich otrzymawszy, znów śmiał Cię obrażać i lecieć na wieczną zgubę. Twoja miłość, Twoje miłosierdzie, byłyby dla mnie w piekle, drugiém i najsroższém piekłem! Nie, kochanie moje! niedopuszczaj tego. Miłuje Cię najwyższe dobro moje, miłuję Cię z całego serca i miłować Cię coraz więcej pragnę. — Jezus chciał więc ponieść tę straszna męczarnię na ciele swem niewinnem aby grzechy nasze zmazać. "Zraniony jest za nieprawości nasze" (Ipse autem vulneratus est propter iniquitates nostras. Is. LIII. 5), a zwłasza za grzechy nieczyste. O Panie! my obraziliśmy Boga, a Tyś chciał karę za nasze występki ponieść! Niechże ta nieskończona miłość Twoja, będzie błogosławiona na wieki! Cożby się ze mną było stało, Jezu mój! gdybyś nie był za mnie cierpiał? Oh gdybym Cię nigdy byl nie obrażał! a lubom dotąd w grzechach moich, Twoją miłością gardził, niczego teraz już nie pragnę jak kochać Cię i być od Ciebie kochanym. Powiedziałeś Panie, że miłujących Cię miłujesz: Kocham Cię nad wszystko, kocham Cię

z całej duszy: uczyń mnie sam, godnym miłości Twojej. — Ufam, żeś mi odpuścił! że teraz z miłosierdzia Twego, jestem w łasce u Ciebie. O Najdroższy mój Odkupicielu! zjednocz mnie z Tobą ściśle nierozerwanym węzłem! nie daj abym się kiedykolwiek oddalił od Ciebie. Tobie się cały oddaję — karz mnie jako chcesz — ale nie dopuszczaj, abym żyć miał bez miłości Twojej. Byłem Cię kochał, Boże mój, byłem Cię kochał, czyń zemną coć się podoba. — Maryo nadziejo moja, proś za mną Jezusa!

źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4672&Itemid=53


14:05, svetomir
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 kwietnia 2012
Trzeci sezon "Prawdziwej Wielkiej Nocy"

Wielki Post się kończy, a wraz z nim kończy się trzeci sezon mojego bloga Prawdziwy Wielki Post. W tym roku udało mi się go uzupełniać dosyć regularnie, umieściłem na nim kilkadziesiąt wpisów, przedewszystkiem dlatego, że udało mi się znaleźć w sieci dużą ilość interesujących materiałów. Szczególnie obfitym źródłem inspiracyj stał się dla mnie Serwis Wielkopostny Dzieła Świętej Jadwigi Królowej. Polecam go wszystkim moim czytelnikom. Można tam znaleźć mnóstwo tradycyjnych modlitw, pieśni i nabożeństw. W przyszłym roku zapewne nowych tekstów na tym blogu będzie mniej. A teraz nadszedł czas na otwarcie trzeciego sezonu na moim blogu wielkanocnym Prawdziwa Wielka Noc. Planuję w tym roku około dwudziestu wpisów, poświęconych przedewszystkiem polskim pieśniom wielkanocnym. Podobnie jak w blogu wielkopostnym będzie też co najmniej kilka wpisów poświęconych innym niż rzymskokatolicki nurtom chrześcijaństwa sakramentalnego.

10:42, svetomir
Link Dodaj komentarz »
Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielki Wtorek [1855 r.]

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami. 
V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami etc. V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się pad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojćj przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Prawdziwie choroby nasze On nosił. R. I boleści nasze wziął na Siebie. 
Módlmy się. O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen. Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie. 
WTOREK. Jezus uwięziony; przez Żydów wleczony.
1. Judasz przybywszy do Ogrójca wydaje pocałowaniem Mistrza swego. "Rota i rotmistrz i służebnicy żydowscy pojmali Jezusa i związali Go. (Comprechenderunt Jesum et ligaverunt enm. Joan. XVIII.12.) Bóg skrępowany! dla czego? i przez kogo? przez własne swoje stworzenie. Aniołowie Niebiescy, jakoż to cierpicie? A ty mój Jezus, dla czego się krępować dajesz? O królu królów, wola ze łzami Ś. Bernard, co Tobie wspólnego z wieżami? (O Rex regum, quid tibi et vinculis) dla czegóż to, co tylko niewolnikom przystało, widzę na Tobie Panu Najwyższym, na Świętym Świętych? Ale gdy ludzie zuchwali, smią pęlać członki Twoje; czemu wszechmocnością pęt tych nie potargasz, aby uniknąć mąk jakie Ci te okrutniki gotują? Ach nie! nie więzy Cię to wstrzymują, ale Miłość Twoja ku nam — ta Cię krępuje i na śmierć prowadzi. Patrz człowiecze, mówi Ś. Bonawentura, jak łotry one obchodzą się z Jezusem. Ten Go porywa, tamten popycha, ów krępuje, inny uderza: patrz jak Jezus, podobny do łagodnego baranka, bez oporu daje się na ofiarę prowadzić. A wy uczniowie Jego gdzie jesteście?czemu nie spieszycie wyrwać Go z rąk oprawców?czemu nie idziecie za nim, aby przed Sędziami, Jego niewinności bronić? Ale o Boże "uczniowie sami widząc Go porwanego i związanego opuściwszy go, wszyscy uciekli." (Tunc discipuli ejus relinquentes eum, omnes fugerunt. Marc. XIV.50.)
MODLITWA. O Jezu! kto stanie w obronie Twojej, jeżeli Cię najmilsi przyjaciele Twoi opuszczają. Ach niestety! ta zniewaga z męką się Twoją nie kończy. Ileż to dusz poświęciwszy mej służbie Twojej i odebrawszy od Ciebie łask tyle, odstępują Cię dla żądzy nędznego zysku, dla względów ludzkich, lub niegodziwej rozkoszy! Biada mi, żem był także z liczby tych niewdzięczników! Mój Jezu przebacz mi, już Cię nie odstąpię. Kocham Cię i wolę raczej umrzeć niż łaskę Twoją utracić. 
2. Gdy Jezusa przywiedziono do Kaifasza, pyta Go Kaifasz o uczniach i nauce jego. Jezus odpowiedział mu: "że nie tajemnie ale publicznie uczył, i że ci nawet co go otaczali doskonale czego nauczał wiedzieli (Ego palam locutus sum mundo... Ecce bi sciunt quae dixerim ego. Joan. XVIII. 20). Na tę odpowiedź, jeden ze sług Arcykapłana jakoby karcąc tę jego odpowiedź sromotny daje mu policzek, mówiąc: Tak odpowiadasz Najwyższemu kapłanowi? (Sie respondes pontifici? Joan. XVIII. 22). O Cierpliwości Boga mojego! tak łagodna odpowiedź zasługiwałaż na tak wielką obelgę wobec mnogiego ludu, wobec samego Arcykapłana, który zamiast skarcić zuchwałego sługę, milczeniem mu potakuje! Ach Jezu mój, wszystko to cierpiałeś za grzechy moje, któremi Cię znieważałem. Dzięki Ci o miłości moja. — Ojcze przedwieczny, przebacz mi dla zasług Jezusa. Mój Odkupicielu kocham Cię nadewszystko. — Potem niecny Arcykapłan pyta Go, czyli prawdziwie jest Synem Bożym. Jezus, dla czci imienia Ojca swego odpowiada mu: tak jest. Wtedy Kaifasz rozdarł szaty swoje mówiąc: "zbluźnił, a oni odpowiadając, rzekli: winien jest śmierci" (At illi respondentes dixerunt: reus est mortis. Math. XXVI. 66). 
MODLITWA. Tak jest Zbawicielu mój, winien śmierci jesteś, boś się za mnie śmierci wiecznej winnego zadosyć uczynić zobowiązał. Ale że przez śmierć swoją, życie mi dałeś, słusznie abym Ci je całe poświęcił. Kocham Cię i niczego nie pragnę tylko kochać Ciebie. A że dla miłości ku mnie, chciałeś królu królów, być wzgardzonym od ludzi, ja chcę dla Twej miłości znosić od nich wszelkie upokorzenia. Ach! przez zasługi Twoje daj mi moc i laskę abym je zbawiennie znosił.
3. Skoro zbór kapłanów uznał Jezusa winnym śmierci, nikczemne pospólstwo przez całą noc najgorzej się z nim obchodziło, policzkując Go, nogami kopiąc, plwając nań jak na człowieka już od czci odsądzonego. "Tedy plwali na oblicze jego i bili go" (Tunc exspuerunt in faciem ejus, et eolaphis eum ceciderunt. Math. XXXVI. 57). Szydzili z niego mówiąc: "prorokuj Chrystusie kto jest który Cię uderzył (Propheta nobis Christe, quis est qui te percussit. Ibid. 68). Ach Jezu mój miły, te nędzniki policzkują Cię, na twarz Ci plwają, a Ty milczysz — i jak baranek nienarzekając cierpisz dla naszej miłości, "jako baranek przed strzygącym go zamilknie" (Quasi agnus coram tondente se obmutuit. Isaj. LIII. 7). Ale oni Cię nie znają, ale ja Cię uznaję za Boga i Pana mego i wierzę, że jedynie tylko dla miłości ku nam cierpiałeś — dziękuję Ci mój Jezu i kocham Cię z całego serca. — Gdy się dzień zrobił zaprowadzili Jezusa do Piłata aby tam był na śmierć skazany. Ale Piłat uznał go niewinnym, i aby się od natręctwa Żydów nieustannie o śmierć jego wołających uwolnił, odesłał go do Heroda. Ten przez ciekawość, pragnąc cudu jakiego być świadkiem, rozmaite Mu zadawał pytania. Ale Jezus sądząc nikczemnika tego nie­ godnym odpowiedzi, milczał; przetoż Herod w niepohamowanej dumie swojej, wydał go na wszelkiego rodzaju obelgi i wzgardy, i kazał go jakoby szalonego w biała szatę oblec. 
MODLITWA. O Mądrości Przedwieczna, Jezu mój! tej jeszcze zniewagi trzeba było, aby za szaleńca Cię miano! O Boże ja także w przeszłości mojej pogardzałem Tobą, jak Herod! ach mów do mnie Panie! nie karz mnie tak jak jego, milczeniem Twojem. Herod nie poznał Cię kim byłeś; ale ja wyznaje źeś Bogiem moim jest. Herod nie żałował, że Cię znieważył, ja z całego serca żałuje. Herod nie kochał Cię, ja Cię miłuję nadewszystko. Ach nie odmawiaj mi głosu natchnień Twoich! Powiedz czego po mnie chcesz. Wspomóż mnie łaską Twoja. Wszystko chcę uczynić. Maryo nadziejo moja proś za mną Jezusa. 
za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4671&Itemid=53

09:36, svetomir
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 kwietnia 2012
Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielki Poniedziałek [1855 r.]

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami. 
V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami etc. V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się pad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojćj przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Prawdziwie choroby nasze On nosił. R. I boleści nasze wziął na Siebie. 
Módlmy się. O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen. Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie. 
 
NA PONIEDZIAŁEK. Pot krwawy i konanie Jezusa w Ogrojcu. 
1. Najmilszy nasz Odkupiciel widząc zbliżającą się godzinę śmierci, udał się do ogrodu Gethsemańskiego, gdzie z własnej woli rozpoczął gorzką mękę swoją, dopuszczając aby i bojaźń, niesmak i smutek strapiły Boską duszę Jego. (Coepit pavere, taedere, contristari et maestus esse. Marc. XIV.33.) Nastąpiła więc wielka trwoga, lękanie się śmierci i mąk które ją poprzedzić miały. Bicze, ciernie, gwoździe i krzyż, żywo mu się w myśli przedstawiając, tęsknotą Go zdjęły, a obok nich wyobrażenie okropnej, którą miał ponieść śmierci, bezwszelkiej pociechy i ratunku od Boga i ludzi. Uciśniony widokiem najokropniejszym tylu boleści i zniewag, prosił przedwiecznego Ojca aby Go od nich uwolnił. „Ojcze mój, wyrzekł, jeżeli być może oddal ten kielich odemnie." (Pater mi, si possibile est, transeat a me calix iste, Math. XXVI.39.) Jak to? niejestże to ten sam Jezus który tyle pragnął cierpieć za nas i który powiedział: Mam być chrztem ochrzczony, o jakom jest ściśnion aż się wykona. Baptismo habeo baptisari et quomodo coarctor usque dum perficiatur. Luc. XII.50.) Jakżeż więc teraz mąk i śmierci się lęka? Ach! zaprawdę chceć On jeszcze umrzeć za nas! ale abyśmy nie sądzili, że mocą Bóstwa swego umarł bez cierpienia, modli się do Ojca swego, aby nam okazać, że nietylko z miłości dla nas umiera, ale że umiera w najsroższych mękach, których myśl sama trwogą Go przejmuje. 
2. Do téj męki Pana naszego przystąpił jeszcze smutek tak wielki, że jak sam powiada: już prawie od smutku umierał: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci." (Tristis est anima mea usque ad mortem. Math. XXVI. 38.) Ale Boże mój, niemógłżebyś, gdybyś chciał, ujść śmierci którą Ci ludzie gotają? dla czego się więc smucisz? Ach! nie męki które ponieść miałeś, ale grzechy moje, nękały serce Twoje mój Jezu! — Przyszedł na świat, aby zgładzić grzechy świata; ale widząc, że pomimo bolesnej męki Jego ludzie grzeszyć okropnie nieprzestaną, taką był żałością zdjęty, że poczuł w sobie konanie śmiertelne i krwawy pot rwystąpił na Nim tak obfity, że aż ziemię zrosił — "i stał się pot Jego jako krople krwi spływającej na ziemię". (Et factus est sudor ejus sicut guttae sanguinis decurrentis in terram. Luc. XXII.) — Tak jest, przyczyną cierpień Jezusa był widok wszystkich grzechów, których ludzie dopuszczać się mieli po Jego męce i śmierci; — wszystkie nienawiści, nieczystości, kradzieże, bluźnierstwa i świętokradztwa, w całéj mu się niegodziwości swojej przedstawiły i serce mu rozdzierały. Także to więc, rzekł pewnie, o ludzie! zawdzięczacie mi miłość moją? Ach! gdybym wdzięczność waszą widział, jakże chętnie szedłbym na śmierć? Ale po tylu mękach, widzieć tyle grzechów, po takiej miłości, czarną niewdzięczność! to jest przyczyną krwawego potu mojego. 
MODLITWA. Najmilszy Jezu, moje to grzechy przejmowały smutkiem serce Twoje. Gdybym mniej był grzeszył, mniejbyś był cierpiał; tem większe były boleści Twoje, im z większem upodobaniem obrażałem Ciebie. A teraz, jakież nie umieram z żalu na wspo­ mnienie że za miłość Twoją ku mnie przymnażałem Ci boleści i smutku! Zasmuciłem wiec to serce, które mnie tak bardzo ukochało? Względem ludzi, rad okazuję się wdzięcznym; Twoją tylko miłość niewdzięcznością odpłacam. Mój Jezu przebacz! Żal mi, żal z całego serca!
3. Jezus obciążony grzechami naszemi padł na oblicze swoje (Procidit in faciem suam. Math XXVI. 39.) jakoby nie śmiał oczów podnieść w Niebo, a będąc w ciężkości dłużej się modlił. (Et factus in agonia prolixius orabat. Luc. XXII. 43.) Wtedy to Panie prosiłeś Ojca Przedwiecznego, aby mi przebaczył, i ofiarowałeś mu śmierć Twoją na zadosyćuczynienie za grzechy moje. 
MODLITWA. O duszo moja, jakoż się opierasz tak wielkiej miłości? Jak możesz, wierząc, kochać co innego jak Jezusa? Rzuć się do nóg Boga Twego i mów: Ukochany mój Odkupicielu, jakże mogłeś miłować tego, co Cię tak ciężko i często obrażał? I przewidując niewdzięczność moją, jak chciałeś za mnie umierać? Ach! daj mi być uczestnikiem boleści Twojej w Ogrójcu. Brzydzę się teraz wszystkiemi grzechami memi. O miłości Jezusa, moją jesteś miłością. Panie kocham Cię, i z miłości ku Tobie ofiaruję się na wszelkie cierpienia i śmierć nawet samą. Ach! przez zasługi konania Twego w Ogrójcu daj mi świętą wytrwałość! O Maryo nadziejo moja proś Jezusa za mną. 

za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4670&Itemid=53

10:26, svetomir
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 kwietnia 2012
Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Niedzielę Palmową [1855 r.]

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdem rozmyślaniu następującem.)V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrojcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami. 
V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami etc. V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami! R. Zmiłuj się pad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barrabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez tray godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojćj przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami. R. Zmiłuj się nad nami etc. 
V. Prawdziwie choroby nasze On nosił. R. I boleści nasze wziął na Siebie. 
Módlmy się. O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoje, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz i Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen. Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie. 

NIEDZIELA. O miłości ku nam Jezusa bolejącego. 
1. Od przyjścia Jezusa Chrystusa, czas, nie jest już czasem bojaźni, ale miłości, jak to był Prorok przepowiedział : Ono czas twój czasem miłujących; (Tempus tuum, tempus amantium. Ezech. XVI.8.) albowiem Bóg dla Nas umarł. Chrystus umiłował nas mówi Apostoł, i wydał samego siebie za nas (Christus dilexit nos, et tradidit semet ipsum pro nobis. Epli. V.2.). W starym Zakonie przed wcieleniem się Słowa, mógł człowiek że tak powiem, wątpić czyli go Bóg kocha: ale widząc jako ten Bóg umiera i do ostatniej kropli krew wylewa, sromotnie na haniebnej szubienicy przybity; nie, już wątpić nie możemy o najwyższej ku nam Boga miłości. Bo kto kiedy zdoła pojąć nadmiar miłości Jezusa Chrystusa przyjmującego na siebie wszystkie grzechy nasze? A jednakże prawda jest wiary, że On boleści nasze odnosił, że zranion jest za nieprawości nasze i starty jest, za złości nasze. (Vere languores nostros ipse tulit, et dolores nostros ipse portavit: vulneratus est propter iniquitates nostras: attrituss est propter scelera nostra. Is.LIII.4.) A to wszystko skutkiem było wielkiej Jego dla nas miłości. Umiłował nas mówi Ś. Jan i omył nas z grzechów naszych we krwi Swojej. (Dilexsit nos, lavavit nos in sangnine suo, Apoc.I.5.) Wszystką krew do ostatniej kropli chciał przelać na obmycie naszych zmaz grzechowych. O miłosierdzie nieskończone! O nieogarniona Miłości. 
MODLITWA. O mój Odkupicielu, zbyt wiele czynisz, aby do kochania Cię zobowiązać serce moje. — Stałoby sie ono winnem najczarniejszej niewdzięczności, gdyby Cię z całej siły nie kochało. — Jezu mój, pogardzałem dotąd Tobą zapominając o miłości Twojej. Jednakże Tyś mnie nieopuścił. Ja się oddalałem od Ciebie — a Tyś mnie nie odstępował: ja Cię ustawnle obrażałem, a Tyś mi tyle razy przebaczał! jam Cię znów obrażał, a Tyś mi jeszcze odpuszczał. — O Panie! proszę Cię przez tę miłość, która Cię dla mnie na krzyż zawiodła, przyciągnij mnie ku Tobie! przywiąż mnie tak silnie słodkiemi więzami miłości Twojej, abym się już nigdy od Ciebie nie oddalał. Kocham Cię o najwyższe dobro, i kochać Cię zawsze pragnę. 
2. Najwięcej nas do miłości ku Jezusowi Chrystusowi pobudzać winny, nie tyle Jego boleści, zniewagi i śmierć, którą dla nas poniósł, jak nadewszystko cel dla którego cierpiał męki tak srogie. Chciał nam w nich albowiem dowieść miłość Swoją ku nam i serca nasze do Siebie przyciągnąć. W temeśmy poznali miłość Bożą, mówi Ś. Jan, iż On duszę swą za nas położył, (In hoc cognovimns caritatem Dei, qnoniam ille animam pro nobis posuit I.Joan. III.16.) Niebyło to koniecznem do zbawienia naszego, aby Jezus tyle wycierpiał i umarł na krzyżu! Jedna kropla krwi Jego, jedna łza dla nas wylana, byłaby wystarczyła. Jedna krwi kropla, jedna łza Boga-Człowieka tysiące światów zbawićby mogła; ale On chciał wszystką krew swoją przelać, chciał umierać w tern morza wzgardy i boleści, aby dać nam poznać wielkość Jego ku nam Miłości, i zniewolić serca nasze ku Sobie. — Miłość Jezusa Chrystusa przyciska nas (Charitas Chtisti urget nos. II. Cor.5.14.) mówi Ś. Paweł. — Nie powiada On, że męka i śmierć, ale że Miłość Jezusa Chrystusa kochać Go nam każe. I czemże to byliśmy o Panie, abyś się tak drogo miłości naszej dokupywał? Za wszystkich umarł Chrystus, mówi dalej Apostoł, aby którzy żyją, już nie sobie żyli, ale Temu, który za nie umarł. (Pro omnibus mortuus est Christus, ut ot qui vivunt jam non sibi vivant, sed ei qui pro ipsis mortuus cst ib. 15. ) 
MODLITWA. Umarłeś więc Jezu mój dla nas, abyśmy wszyscy dla Ciebie tylko żyli i dla miłości Twojej. Jednakże o mój dobry biedny Panie, (wybacz iż tak mówię do Ciebie) gdyś tyle ucierpiał dla pozyskania sobie miłości ludzi; gdzież są ci którzyby Cię prawdziwie kochali? Wszystkich widzę rozmiłowanych w stworzeniu; jednych w bogactwie, drugich w zaszczytach, tych w uciechach, innych w krewnych lub przyjaciołach swoich, ba nawet w zwierzętach. Ale gdzież są ci którzyby Ciebie prawdziwie kochali, Ciebie jedynie Miłości godnego? Ach! jakże mało ich widzę! O Boże jakże ich mało! Jednakże pragnę do tego szczupłego grona należeć, ja, com Cię dotąd obrażał, kochając jak drudzy proch i marności! Ach! ale teraz Panie chcę Cię nad wszelkie dobro miłować, O Jezu mój, męki któreś dla mnie podjął, pobudzają mnie do kochania Ciebie. — Ale miłość Twoja ku mnie, którąś mi tyloma cierpieniami okazał i pragnienie pozyskania mojej miłości więcej jeszcze zapala ją i rozgrzewa serce moje. Najukochańszy Panie, jako Ty przez miłość cały się dla mnie wydałeś, tak ja przez miłość wszystek się oddaję Tobie. Dla miłości ku mnie umarłeś, ja też dla miłości Twojej chcę umrzeć, kiedy zechcesz, i jak się Tobie podobać będzie. Daj mi abym Cię kochał, abym Cię kochał nad wszystko.
3. Najskuteczniejszy sposób do wzniecenia w sobie miłości Bożej jest rozważanie Męki Jezusa. Rany Jezusa Chrystusa, mówi Ś. Bonawentura, są ranami miłości; są to więc groty, zdolne najtwardsze serca skruszyć, są płomienie, zdolne najzimniejsze dusze rozpalić. Niepodobna, aby wierzący w Mękę Zbawiciela rozważał ją i śmiał Go obrażać, aby Go niekochał, nieczuł w sobie świętego szału miłości, na widok Boga, który przez miłość ku nam chciał być sam za szalonego poczytanym, jak powiada Ś. Wawrzyniec Justynian. — Poganie, twierdzi Apostoł, słysząc opowiadanie męki Chrystusa Pana za głupstwo ją poczytywali. „A my przepowiadamy Chrystusa ukrzyżowanego, Żydom wprawdzie zgorszeniem, a Grekom głupstwem." (Praedicamus Christum crucifixum, Judaeis quidem scandalum, gentilus autem stultitiam, 1. Cor, 1. 23.) Jak to być może, mówili oni, aby Bóg wszechmocny, nieskończenie szczęśliwy, jak Go nam oni wystawiają w kazaniach swoich, chciał dla stworzenia swego umierać? 
MODLITWA. I my także, którzy wiemy przez wiarę, żeś umarł dla miłości naszej, o Boże miłością ludu przejęty, mówim do Ciebie: jak to być może, aby ludzie tak ile Ci odpłacali za tak wielką dobroć, za tak wielką miłość? Zwykle mówią że miłością miłość się płaci; ale jakaż miłość o mój Jezu mogłaby Twoją zapłacić? — O krzyżu, o rany, o śmierci Jezusowa, jakże zniewalacie mnie kochać Go! O wiecznie, nieskończenie dobry Boże! kocham Cię, dla Ciebie tylko żyć chcę, Tobie się jedynie podobać; daj mi wiedzieć czego chcesz po mnie, na wszystko gotów jestem. Maryo nadziejo moja, przyczyń się. za mną do Jezusa! 

za: św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień, Poznań 1855.

Źródło:

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4661&Itemid=53

08:09, svetomir
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 marca 2012
Media vita - Jacek Sykulski

10:02, svetomir
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 marca 2012
Siedem boleści Matki Bożej

Maryjo, Matko Bolesna, pragniemy wziąć udział w Twoim lęku, jaki przeżyłaś, gdy sędziwy Symeon przepowiedział Ci wielkie cierpienie. Jakże szybko Twoja radość przemieniła sie w ból, kiedy byłaś z Synem w świątyni. W cichości duszy rozważałaś wszystkie te sprawy i zachowywałaś je w sercu. Wypełniłaś Boży plan zbawienia względem Ciebie.  (chwila ciszy) 

  Prosimy, Matko, wstawiaj sie za nami u Syna, aby dał nam łaskę przyjmowania i wypełniania planu,jaki Bóg ma wobec każdego z nas. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, tak bardzo byłaś strapiona, gdy uciekałaś do Egiptu. Bez przygotowania musiałaś uchodzić w nieznane, do obcych ludzi. Wraz z Jezusem zostałaś bezdomną, cudzoziemką i uciekinierką. W ciemnościach Twoja Niewzruszona wiara była dla Ciebie światłem i siłą. (chwila ciszy) Prosimy wstaw sie za nami u Twego Syna, by zesłał nam łaskę ufności, byśmy bez ociągania pozwolili się Bogu prowadzić, nawet wtedy, gdy Jego ścieżki wydają się nam niepojęte. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi . Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, jakże troszczyłaś się i niepokoiłaś nie znalazłszy Syna u znajomych i krewnych. Trudno było Ci zrozumieć odpowiedź Jezusa, ciężko Ci było w pełni oddać Go Ojcu. (chwila ciszy) Prosimy, wstaw sie za nami u Twego Syna, aby udzielił nam łaski miłości, abyśmy umieli kochać Boga ponad wszystko, co jest nam drogie, byśmy ofiarowali Mu całe nasze życie. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, u stóp krzyża przeniknął duszę Twoją miecz boleści. Anioł obiecał Ci Syna Boga Najwyższego, a ujrzałaś Go opuszczonego i odrzuconego. Pozostałaś jednak wierna przyrzeczeniu danemu podczas Zwiastowania: pozostałaś Służebnicą Pańską. (chwila ciszy)  Wstaw sie za nami, prosimy, u Twojego Syna, byśmy jasno widzieli i wiernie wypełniali zadania zgodnie z planem Bożym nawet wtedy, gdy przychodzi nam to z trudem. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, bardzo cierpiałaś stojąc razem ze św. Janem pod krzyżem: "Jak morze wielki jest mój smutek, czerwone od płaczu są moje oczy". Osamotniona trwałaś z uczniem u stóp Twego Syna.  (chwila ciszy) Przez Twoje wstawiennictwo prosimy o łaskę, abyśmy wspominając opuszczenie Jezusa umieli przyjąć i nieść krzyż naszego życia. (chwila ciszy) Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, ostrze, które przebiło bok Twojego Syna, przeszyło takżę Twoją duszę. Cierpiąc przeżyłaś moment otwarcia sie serca Twojego Syna.  (chwila ciszy)  Prosimy, wstawiaj się za nami, abyśmy mogli zrozumieć, że przez miłość cierpienie staje się drogocenne u Boga. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdreższej Krwi. Módl się za nami ! Maryjo, Matko Bolesna, pragniemy uczestniczyć z Tobą w żalu jaki ogarnął Ciebie, gdy na łonie trzymałaś martwego Syna. Nikt Go jak Ty nie ukochał i nikt nie był Mu tak wierny. Dziękujemy Ci za wielkość Twej duszy, za wytrwałość i oddanie.  (chwila ciszy)  
Prosimy, wstawiaj się za nami, abyśmy umieli wszystkie trudności i troski połączyć z Twoją samotnością, dopóki sam Bóg nie ześle nam słońca zmartwychwstania. Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi. Módl się za nami !    
za:http://www.cpps.pl 

źródło

08:36, svetomir
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 marca 2012
Siedem rozmyślań z modlitwami o męce i śmierci Jezusa Chrystusa [1864r]


Pierwsze rozmyślanie: 
„Jezus na górze oliwnej." 
Modlitwa przed rozmyślaniem. Oto nadszedł czas święty, w którym się szczególniej zatrudniamy rozmyślaniem męki i śmierci Twojej, o Zbawicielu nasz, Chryste Jezu! którą podjąłeś dla usprawiedliwienia i pojednania nas z Ojcem niebieskim, a razem i dla dania nam przykładu, jak Cię naśladować mamy. Sprawże to łaską Twoją świętą, aby nasze serce uczuć mogło to dobrodziejstwo, jakie nam przez mękę i śmierć dobrowolnie dla nas podjęte wyjednałeś, abyśmy przez to do świętych postanowień pobudzeni być mogli Amen. 
ROZMYŚLANIE. Gdy nasz Zbawiciel po ostatniej wieczerzy umył swym uczniom nogi z upokorzenia, i dał im Ciało swoje i Krew najświętszą do pożywania, udał się z nimi na górę oliwną, aby się tam Ojcu niebieskiemu ofiarował dla naszego zbawienia, i prosił o umocnienie do dokonania dzieła naszego odkupienia. Oddalił się tedy pomiędzy drzewa od uczniów, i tam samotny upadłszy na kolana, modlił się. Wiedział, że już przyszła Jego godzina, i że teraz spełni się na Nim to wszystko, co o Nim przepowiedzieli Prorocy. Wszystkie męki, które miał ponieść tej nocy i dnia następnego, stały Mu, przed oczami, a grzechy całego świata, które na siebie przyjął, ciążyły Go. Jego człowieczeństwo wzdrygało się na okropne męki, jakie za moment miał ponosić, duszę smutek opanował, a wszystkie członki w nim drżały. Modlił się tedy do Ojca swojego: „Ojcze! jeżeli to być może odejm odemnie ten kielich męki; przecież nie moja, lecz Twoja wola, Ojcze! niech się stanie!" Po trzy razy tak się modlił, i po trzy razy chodził do uczniów, upominając ich, aby się także modlili: „Módlcież się i wy, i czuwajcie," mówił im, „abyście nie wpadli w pokusę." W końcu rzekł: „Wstańcie teraz, i pójdźmy bo się już zbliża mój zdrajca." Gdy to wyrzekł, już Judasz, niewierny uczeń, szedł na czele znacznej liczby żołnierzy pojmać Go. Zbliżył się do Niego, i przez zdradzieckie pocałowanie wydał Go w ręce nieprzyjaciół. Łatwoby się mógł Zbawiciel uwolnić z ich rąk cudowną mocą, jak dawniej, gdy Go z góry skalistej w Nazaret zepchnąć chcieli, a On niewidzialny przeszedł pomiędzy nimi; albo tak, jak im uszedł z kościoła, gdy Go kamienować chcieli, ale tego nie chciał, bo już Jego godzina nadeszła. Zapytał tedy: „Kogóżto szukacie?" a ci odpowiedzieli: „Jezusa z Nazaretu." ,.Ja jestem," odpowiedział; na te słowa padli na ziemię. Kazał im wstać, dobrowolnie podał im ręce, aby go związali, i dał im się prowadzić, jak baranek na rzeź.   Modlitwa. O Zbawicielu najświętszy! kogóż nie zadziwi Twoje postanowienie i gotowość, z jaką, oczekiwałeś i podałeś się na męki. Tylko posłuszeństwo Ojcu Niebieskiemu, i miłość ku nam, których chciałeś mieć w Niebie, mogły sprawić tę gotowość. O gdybym i ja, za Twoim przykładem, mógł się zawsze poddawać woli Ojca Niebieskiego , i to wszystko z uległością z rąk Jego przyjmować, czćm mnie tylko dotknąć raczy! Obym i ja mógł być zawsze posłusznym Bogu we wszystkiśm, czem mnie tylko Jego Opatrzność nawiedzi! Obym i ja wśród cierpień i wszelkich umartwień pamiętał zawsze na koniec i błogie skutki z nich wyniknąć mogące, przez to utwierdzał się w stałości i odwadze do poddawania się woli Pana Boga. Kierujże i umacniaj mnie, o Zbawicielu! abym Cię we wszystkiem mógł naśladować, a zawsze i we wszystkićm w świętej cierpliwości poddawać się woli Ojca Niebieskiego! Amen.   

Drugie rozmyślanie: 
„Jezus w Jerozolimie przed arcykapłanami Annaszem i Kajfaszem." 
Modlitwa przed rozmyślaniem. . Sprawże to, łaską Twoją, o Zbawicielu! abym w duchu moim szedł tam z Tobą, gdzie Cię złość ludzka oprowadzała, i uczył się od Ciebie, jak się człowiek zachować powinien, gdy od drugich zostanie wzgardzony, spotwarzony i poniewierany. Od Ciebie chcę się uczyć pokory, cierpliwości i łagodności Ty byłeś cichym i pokornego serca. Wzbudźże mnie TY/oim przykładem do godnego naśladowania Cię. Amen.   ROZMYŚLANIE. Wśród ciemnej nocy prowadzono Zbawiciela do Jerozolimy, aby Gq tam arcykapłani i lud na śmierć wskazali. Najpierwśj Go zaprowadzono do arcykapłana Annasza, gdzie Go sługa uderzył w twarz, iż nie odpowiedział stosownie do życzenia. Wnet potom poprowadzono Go do arcykapłana Kajfasza. Tu już było zgromadzonych siedmdziesiąt dwóch mężów, składających senat całego narodu. Ci zażądali, aby zdał sprawę z swoich postępków. Na to rzekł Jezus: „Nauczałem jawnie, nic w skrytości nie czyniłem, o tem każdy może dać świadectwo. W końcu zapytali Go: czćm jest, i za kogo się ma. „Zaklinam Cię na Boga żywego,'' rzekł arcykapłan, „powiedz nam, czy jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego?" Na to odpowiedział Jezus: „Jestem; lecz przyjdzie czas, kiedy tegoż samego Chrystusa, który tu dziś przed wami związany stoi, ujrzycie zstępującego z Nieba w mocy i Majestacie." Na te słowa rzekł do zgromadzonych arcykapłan: „Sami słyszeliście, za kogo się ma; nie potrzebujemy więcćj świadectw, prócz tego bluźnierstwa." Tak jest, zawołali wszyscy, zbluźnił Bogu, jest godzien śmierci! Zgromadzenie rozeszło się, Jezusa oddano straży wojskowćj, aby Go pilnowała do jutra, kiedy miał być zaprowadzony do starosty, czyli do rządcy owego kraju. W czasie tym, gdy się to działo, Piotr trzy razy zaparł się swego Mistrza na dziedzińcu. Lecz gdy się nań obejrzał Chrystus, to spojrzenie z którem się i oczy Piotra spotkały, tak go zmiękczyło, że odszedłszy stąd, gorzko zaczął płakać. Tymczasem Jezus był znieważany od żołdactwa, które. Go strzegło. Zawiązano mu oczy, bito w twarz pięścią lub kijem, i pytano: Proroku! któżto Cię uderzył? Inni plwali Mu w twarz, a przytćm rozmaite obelgi nań rzucali. Na to wszystko milczał Jezus, i nie otworzył ust swoich, jak baranek gdy go strzygą.   Modlitwa. O Zbawicielu najświętszy; jakąż łagodność i cierpliwość okazujesz przy ponoszeniu tych mąk okrutnych! Milczysz na największe potwarze, zniewagi i Obkarżania Cię przed sędziami, a na szyderstwa i na poniewieranie ludu nie otworzyłeś nawet ust swoich! Wszelką niewierność uczniów swoich, którzy Cię opuścili lub zaparli się, wszelką pogardę i zniewagi pospólstwa, wszelkie poniewieranie nieprzyjaciół, zniosłeś spokojnie w cichości i cierpliwości. Bo wiedziałeś, że to czynili w błędzie, zaślepieni namiętną złością. O! użyczże mi łaski, abym Cię zawsze naśladował, abym zawsze był pokornym i cierpliwym, gdy mną ludzie gardzić i poniewierać mnie będą. Abym miał politowanie nad ich słabością lub ślepotą, gdy się ze mnie urągać i uciskać mnie będą. Sprawże to, o Zbawicielu! łaską swoją, abym Cię mógł naśladować w podobnych wypadkach, i ćwiczyć się w łagodności i cierpliwości. Amen.   

Trzecie rozmyślanie: 
„Jezus przed starostą Piłatem i przed królem Herodem." 
Modlitwa przed rozmyślaniem.  O mój Zbawicielu! Ty nawet dobrowolnie raczyłeś się oddać w moc i w ręce pogan, i od nich słyszeć niesprawiedliwy wyrok na Ciebie wydany! O jakże pragnę nauczyć się od Ciebie, Panie, jak powinienem uważać i znosić wszelką niesprawiedliwość, jaką mi świat, to jest ludzie wyrządzają. Twoje naukę, Twój przykład, chcę mieć zawsze przed oczyma, aby mi przypominał moje powinność cierpliwego znoszenia wszelkiej wyrządzonej mi niesprawiedliwości.   ROZMTŚLANIE. Już żydzi nie mieli swojego sądownictwa, bo berło zostało odjęte pokoleniu Juda; zostawali pod władzą Rzymian, i mieli w Jerozolimie starostę rzymskiego, który we wszystkich ich sprawach wyrokować musiał, mianowicie tam, gdzie szło o życie. Do tego więc zaprowadzili naszego Zbawiciela. Raniutko zgromadzili się na jego dziedzińcu. Wyszedłszy Piłat, zapytał ich coby mieli przeciw temu człowiekowi? Po wielu płonnych i fałszywych obwinieniach, w końcu rzekli: że Jezus jest burzycielem ludu, że się nazywa królem żydowskim, a nawet Synem Bożym; lecz Jezus na to milczał. Wziął Go tedy Piłat samego, i zapytał: Kto on jest, i skąd jest? czy on rzeczywiście jest królem żydowskim? Na to Jezus rzekł: „Jestem Królem, ale moje królestwo nie jest z tego świata; przyszedłem na świat, abym nauczał prawdy, i dał świadectwo prawdzie. Ktokolwiek kocha prawdę, ten należy do mojego królestwa." Wtedy rzekł Piłat: cóżto jest prawda? co rzekłszy, nie czekając odpowiedzi, wstał, wyszedł do czekających Żydów, i oznajmił publicznie: że w Nim żadnej winy nie znajduje, i że Go chce posłać do Heroda, jako rządcy Galilei, z której Jezus jest rodem. Zaprowadzono tedy Jezusa do Heroda, który, że Mu zadawał wiele pytań z ciekawości tylko, przeto żadnej odpowiedzi nie otrzymał. Gdy nakoniec żądał, aby Jezus uczynił cud w jego oczach, a i na to Zbawiciel zamilczał, zaczął Nim gardzić i przyodziawszy go w białą szatę, kazał Go wśród szyderstw odprowadzić napowrót do Piłata, który powtórnie oświadczył ludowi i przełożonym żydowskim, że Jezusa uważa za niewinnego, przecież Go kazał w ich oczach biczować!   Modlitwa. Jakże wielką jest Twoja stałość i cierpliwość, o Zbawicielu! którą okazałeś wśród wszelkich niesprawiedliwości Tobie wyrządzonych! Tak fałszywe oskarżenia przed sędzią pogańskim, jak szyderstwa na dworze Heroda zniosłeś z niezachwianą odwagą i męstwem. Ach! obym i ja mógł wstępować w ślady Twoje, gdy mi ludzie niesprawiedliwość wyrządzać będą! O gdybym wtedy na to pamiętał: że przyjdzie czas, kiedy najsprawiedliwszy Sędzia każdemu sprawiedliwość wymierzy, a wszelkie doznane niesprawiedliwości publicznie wyjawi! I te prześladowania, które dla wiary świętej ponosiłem i ponosić będę, chcę za Twoim przykładem znosić cierpliwie. Wspomagaj mnie tylko, o Panie! łaską Twoją świętą, dodawaj odwagi i męstwa, uzbrajaj cierpliwością, aby mnie żadna niesprawiedliwość, żadna obelga mi zadana, nie uniosła gniewem i popędliwością. Amen.   

Rozmyślanie czwarte: 
„Biczowanie i koronowanie Jezusa."  Modlitwa przed rozmyślaniem. Pomnażają się Twoje cierpienia, o Zbawicielu mój a po zniesionych zniewagach i udręczeniach duszy, następowały ciężkie dolegliwości, jakie zadawano ciału Twojemu. I te zniosłeś cierpliwie i stale. Nauczże mnie o Panie! z równą cierpliwością i stałością znosić cielesne cierpienia, któremi mnie albo Twoja Opatrzność dotknie, albo które mi złość ludzka zada. Amen. 
R0ZMYŚLANIE. Piłat oświadczył, że Chrystus jest niewinny, a przecież kazał Go biczować; co za sprzeczność! możeto dla tego. aby w części uczynił zadosyć wrzaskliwym naleganiom Żydów, a potem mógł niewinnego na wolność puścić. Wyprowadzono tedy Jezusa, zdjęto z Niego suknie, przywiązano do słupa, i rózgami sieczono! Wtedy spełniło się to co o Nim napisali Prorocy: że od stóp do głowy nie było na nim miejsca zdrowego. Po biczowaniu, odwiązano Go od słupa, i wtłoczono Mu na głowę koronę uplecioną z ciernia. Potćm Go przyodziano podartym purpurowym płaszczem, dano w rękę trzcinę, i wśród szyderstw witano Go jako króla. Piłat ujrzawszy Go krwią zbroczonego, został litością wzruszony. Wziął Go w tej postaci i jeszcze raz wyprowadził na widok ludu, w nadziei, że sam ten widok okropny zmiękczy ich i do litości pobudzi. Patrzcie, mówił: Oto człowiek! — Ale to żadnego wrażenia na nich nie sprawiło. Wszyscy krzyczeU! Ukrzyżuj! ukrzyżuj!   Modlitwa. O Zbawicielu mój, Chryste Jezu! niewinnie za nasze grzechy biczowany i poraniony! Przez którego rany my uleczeni zostaliśmy! O jakże Ci zdołam nagrodzić tę wielką miłość! Całem mojćm sercem, całą duszą, dzięki Ci składać, kochać Cię, i święcie pełnić wolę Twoje pragnę. Chcę także podług Twego przykładu poddawać się i cierpliwie znosić wszelkie cielesne dolegliwości, jakiemi mnie dotknie Opatrzność Twoja, albo z dopuszczenia Ojca Niebieskiego ludzie zadadzą. Błagam Cię o łaskę i pomoc abyś mnie w tem mojćm postanowieniu utwierdzać i zachować raczył. Amen.  

 Piąte rozmyślanie: 
„Jezus krzyż swój dźwiga na miejsce śmierci" Modlitwa przed rozmyślaniem. W rozmyślaniu cierpień Twoich, Panie! przychodzę do tćj godziny, kiedy wyrok Twej śmierci ogłoszony, i Ty zostałeś wyprowadzony na miejsce śmierci. Nauczże mnie, o Zbawicielu mój! przez Twoje chętne poddanie się, przez Twoje posłuszeństwo aż do śmierci, być także posłusznym woli Boga, poddać się chętnie wyrokowi śmierci, gdy nadejdzie moja godzina, którą, mi Pan życia i śmierci naznaczył. Amen.   ROZMYŚLANIE. Gdy starosta Jerozolimy, Piłat, już po kilka razy napróżno starał się uwolnić Jezusa, którego niewinnym ogłosił, użył jeszcze jednego sposobu. Było zwyczajem, że na święta wielkanocne wypuszczano z więzienia jednego zbrodniarza, a wybór tego należał do ludu. Stawił tedy Piłat dwóch przed ludem, to jest: Barabasza, znanego złoczyńcę, i Jezusa, o którym był przekonany, że go lud kochał, tylko przełożeni i kapłani nienawidzili. Lecz niestety! już ci lud podburzyli i przysposobili, którego mieli obrać. Stanąwszy tedy Piłat z Barabaszem i Jezusem przed ludem, rzekł: Któregoż z tych dwóch chcecie uwolnić, Barabasza, czy Jezusa? Na to wszyscy krzyknęli: Nie Jezusa, ale Barabasza. Znów zapytał Piłat: A cóż chcecie uczynić z Jezusem? I powtórnie krzyknęli wszyscy: Na krzyż, na krzyż z Nim! Wtedy Piłat umył publicznie ręce, i rzekł: Nie chcę należeć do rozlewu krwi tego niewinnego. Lecz oni krzyknęli: Krew jego niech spadnie na nas i na dzieci nasze! i zaraz dodali: gdybyś Go zaś wypuścił, okazałbyś, że nie sprzyjasz cesarzowi, bo On się królem głosił, i przeto godzien jest śmierci. To odgrażanie niełaską cesarką, wielkie uczyniło wrażenie na sercu Piłata. Oddał im Barabasza; a na Jezusa wydał wyrok śmierci, i zaraz im Go oddał w ręce, aby Go ukrzyżowali. Co prędzej korzystali Żydzi z czasu i okoliczności do wykonania wyroku śmierci z największym pospiechem. Zaraz poczynili potrzebne przygotowania. Poprowadzono niewinnego Jezusa na miejsce śmierci. Włożono ciężki krzyż na poranione jego ramiona, a tak choć był zupełnie osłabiony od plag i ran, musiał przecież sam dźwigać krzyż, na którym miał życie zakończyć. Z ukontentowaniem prowadzili Go Żydzi przez ulice Jerozolimy, z radością szło za nim gromadnie to pospólstwo, które niedawno z rozczuleniem i podziwieniem słuchało Jego nauk, patrzało na Jego cuda, i z uwielbieniem wydawało radosne okrzyki: Hosanna Synowi Dawidowemu! gdy przed sześcioma dniami wjeżdżał do Jerozolimy; a dziś wśród pląsów i urągań idą za nim na miejsce śmierci. Tylko kilka czułych niewiast rzewnie nad Nim płakało. Gdy Jezus usłyszał ich płacz i lamenty stanąwszy, rzekł: „Córki jerozolimskie! nie płaczcie nademną, płaczcie raczej nad sobą i nad dziećmi waszemi; Po jeśli się to dzieje z zielonćm drzewem, cóż się dziać będzie z uschłśm? to jest: jeżeli to potyka niewinnego, cóż się stanie z grzesznikami? To rzekłszy, jako posłuszny wyrokowi Ojca Niebieskiego, szedł dalej na miejsce śmierci.   Modlitwa. Upadam przed Tobą, o Zbawicielu mój, Chryste Jezu! w tej Twojej zniewadze, gdy sam dźwigając krzyż dałeś się jako złoczyńca na śmierć prowadzić. Dobrowolnie poddajesz się wyrokowi Ojca swojego, chętnie idziesz, abyś dla zbawienia świata śmierć poniósł! Oby serce moje mógł Ci godne składać dzięki! Lecz obym Cię także mógł godnie naśladować, gdy podług odwiecznego wyroku Boga, i mojej śmierci godzina nadejdzie! Obym wtedy mógł się zupełnie zdać na wolę Boga, i posłusznym aż do śmierci, chętnie poddał się wyrokowi Ojca Niebieskiego, który każdemu oznaczył czas i godzinę! Ach pragnę wcześnie oczyścić moje sumienie, abym spokojnie i w dobrej nadziei mógł oczekiwać mojego końca. Umocnijźe mnie, o Panie! i spraw, abym spokojnie wyglądał mojego końca. Amen.  

 Rozmyślanie szóste: 
„Śmierć Jezusa." 
Modlitwa przed rozmyślaniem. Chcę dzisiaj rozmyślać śmierć Twoje, o Zbawicielu mój! którą za mnie i za wszystkich ludzi poniosłeś na krzyżu! Ach dajże mi w niej uznać miłość Twoje, którą nas ukochałeś aż do śmierci. Dajże mi uznać i uczcić tę ofiarę, którą ofiarowałeś za grzechy moje, i całego świata! Abym zaś mogła się stać uczestniczką tej najświętszej ofiary, udzielże mi łaski, abym równie jak Ty, mogła wytrwać aż do końca w miłości Ojca Twego, i w niej umrzeć. Amen.   ROZMYŚLANIE. Po długiem i uciążliwćm dźwiganiu krzyża, do czego przybrano pomocnika gdy Jezus upadł na siłach, przyszedł nareszcie na górę Kalwaryi, gdzie miał śmierć ponieść. Położył krzyż swój, zdjęto suknię z Jego poranionego ciała, i jako baranka na rzeź, położono Go na krzyżu. Rozciągnięto Mu ręce, i mocnymi gwoździami przybito do krzyża; toż samo uczyniono z nogami; po takićni przybiciu, wśród wrzasku podniesiono krzyż z Jezusem, Bogiem i człowiekiem. Co za widok dla Nieba i ziemi! Co za widok dla nieprzyjaciół Jezusa i Jego czcicieli! Ci oniemieli, tylko jękiem wydają swoję boleść i lamenty; tamci zaś cieszą się i lżą jak mogą najszkaradniej: Oto cudotwórca i zburzyciel kościoła! wołali z urąganiem, oto król izraelski, Syn Boży! czemuż nie zstąpi z krzyża, gdy może, abyśmy wszyscy w Niego uwierzyli ? Te mowy powtarzane musiał Jezus słyszeć z krzyża, przecież one nie przemogły Jego cierpliwości. Owszem wśród nich wzniósł w Niebo swe oczy łzami i krwią zalane, i modlił się: Przebacz im Ojcze! bo oni nie wiedzą co czynią!" Nawet jeden z łotrów, obok zawieszonych na krzyżu łączył swoje urągania z szyderstwami tych bluźnierców; drugi zaś rozrzewniony łagodnością i cierpliwością Jezusa, uznał Go za Zbawiciela świata, i rzekł z żalem serdecznym i wyznaniem swych grzechów: Panie! pomnij na mnie, gdy przyjdziesz do Twego królestwa! A Jezus zapewnił go z krzyża: „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju." Tedy zbliżyli się do niego niektórzy z uczniów, dotąd rozproszeni między ludem; Jan przystąpił do krzyża, i Najśw. Marya Panna, ta Matka, która Go porodziła w Betleem, którą Anioł błogosławioną nazwał przy zwiastowaniu: ta teraz stała pod krzyżem i na tego patrzała w krwi zbroczonego na krzyżu, który miał posieść tron Dawida na wieki! Matka Jezusa i Jan stali pod krzyżem, Jezus widząc ją w smutku pogrążoną, pocieszał i polecił ją Janowi, aby nad nią miał opiekę, jak nad swoją matką; Maryi zaś polecił Jana, aby go uważała jak swego syna: „Oto syn Twój. oto Matka Twoja!" Po długiem cierpieniu, czując pragnienie rzekł: „Pragnę!" — i podano Mu za napój żółć z octem. Jeszcze się nie skończyły Jego udręczenia śmierci, najokropniejsze jeszcze nie nadeszło. Byłoto uczucie, że Go Bóg opuścił. Bo musiał być od Boga ten opuszczonym, który przyjąwszy na siebie kary grzechowe, chciał cierpieć i umrzeć za grzeszników. Choć tedy Jezus Chrystus był Synem jednorodzonym Ojca Niebieskiego, lecz że cierpiał za nasze grzechy, musiał tedy doznać tej najokropniejszej kary, opuszczenia od Boga! Zbliżyła się okropna chwila; niebo zostało zasłonione ciemnością, całe przyrodzenie smuciło się, a Jezus mocnym głosem zawołał: „Boże mój! Boże mój! czemuś mnie opuścił!" Lecz wkrótce wróciła pociecha do dnszy Jego. Czuł bliski swój koniec, i rzekł: „Teraz się już spełniło!" a wzniósłszy ostatni raz swe oczy w Niebo, rzekł: „Ojcze! w ręce Twoje oddaję ducha mojego!" i skłoniwszy głowę, skonał. 
Modlitwa. Cześć Ci oddaję, o Zbawicielu mój, Chryste Jezu! który przez śmierć Swoje, na krzyżu podjętą, świat odkupiłeś, Ofiara została spełnioną; my odkupieni, uratowani od potępienia wiecznego przez Ciebie, przez śmierć Twoje. Tak ukochałeś ludzi, o Zbawicielu! żeś za nich na męki poszedł, i śmierć podjął, aby oni żyć mogli na wieki. O jakież Ci dzięki składa serce moje! czemże Ci odwdzięczę miłość Twoje, o Panie! oto Cię kochać będę nad wszystko, bo innej wdzięczności nie żądasz ode mnie. Oto starać się będę, abym życie prowadził podług Twej św. nauki, unikał złego, czynił dobrze, stosował się do woli Twojej, a tym sposobem uzupełnił na sobie odkupienie Twoje. Umacniaj mnie tylko, o Zbawicielu! w tym mojem mocnem postanowieniu! Spraw, abym Ci był wiernym przez całe życie moje; a gdy przyjdzie moment zejścia, aby koniec mój mógł być Twemu podobny! Utrzymuj mnie, o Panie! w uległości woli Twojej świętej, abym w pokoju mógł zamknąć powieki i ducha mego w ręce Ojca niebieskiego polecić. Amen.   

Rozmyślanie siódme: 
„Złożenie w grobie Jezusa."  Modlitwa przed rozmyślaniem. Nawet złożenie Twoje w grobie o Zbawicielu! jest dla nas pełne pociechy i nauki. Ono nam pokazuje, żeś się stał we wszystkiśm nam podobnym. Przyjdzie czas kiedy i nasze ciało, tak jak Twoje, złożone zostanie w grobie, aby tam oczekiwało dnia zmartwychwstania. Niechże więc Twój pogrzeb stanie się dla mnie pociechą i nadzieją! Spraw, abym w Tobie umarł, i aby moje kości spoczywały w grobie, póki ciała nie obudzisz, z duszą połączysz i oboje uszczęśliwisz! Amen.   ROZMYŚLANIE. Po śmierci Jezusa, pragnęli Jego przyjaciele zdjąć ciało umarłe z krzyża, i złożyć w grobie. Dwaj tedy zacni z najwyższej rady żydowskiej mężowie, potajemni uczniowie Jezusa, Nikodem i Józef z Arymatei, udali się do Piłata, i prosili o pozwolenie, aby mogli zdjąć ciało z krzyża, i pochować. I rzeczywiście poszli zdejmować ciało z krzyża. Jeden z żołnierzy, dla zupełnego przekonania się o śmierci, przebił włócznią bok Jezusowi, i wypłynęła z rany krew i woda, jako niezawodne znaki śmierci. Dopiero zdjęli ciało z krzyża, obwinęli w białe prześcieradło, zanieśli i złożyli w grobie nowo wykutym w skale, króry dla siebie kazał zrobić Józef z Arymatei w swoim ogrodzie. Wkrótce przybyły7 pobożne niewiasty, uważając gdzie Go złożono, aby mogły namaścić ciało Jego. Lecz wnet wydano rozkaz, aby grób zamknąć i zapieczętować, bo żydzi wiedząc, co Jezus był powiedział: iż trzeciego dnia wstanie z grobu, bali się aby uczniowie nie wzięli ciała potajemnie, i nie rozgłosili, że zmartwychwstał. Zamknęli tedy grób wielkim kamieniem i opieczętowali. Nadto, przy tak zabezpieczonym grobie, postawili żołnierzy na straży. Modlitwa I ja równie umrę i pogrzebionym zostanę, jak Ty, o Zbawicielu mój! jest to los wszystkich dzieci Adama jest to kara pozostała po grzechu. Z prochu jesteśmy, w proch się obrócimy. Lecz choć moje ciało i kości spróchnieją w grobie, tam przecież oczekiwać będą przemiany i zmartwychwstania. Ty nam to zapewniłeś, o Zbacielu mój! przetoć w tej nadziei, bynajmniej nie lękam się ciemności grobowćj. Spraw tylko, o Panie I łaską Swoją, abym w Tobie umarł, wtedy niechaj moje ciało w grobie próchnieje, lub spoczywa dopóty, aż je znów z duszą połączysz i uszczęśliwisz na wieki. Amen. 
za: Książka do nabożeństwa dla wszystkich katolików, szczególniej zaś dla wygody katolików Archidyecezyi Gnieźnieńskiej i Poznańskiej z polecenia najprzewielebniejszego Arcy-Biskupa Dunina ułożona. (1864r.)

Źródło

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4631&Itemid=53

07:32, svetomir
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 marca 2012
Rekolekcje Wielkopostne - Ojciec Archimandryta Sergiusz Gajek

13:30, svetomir
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 marca 2012
Ofiarowanie Bolesnej Męki Jezusa Chrystusa za dusze w czyśćcu cierpiące.


NIEDZIELA 

Akt ofiarowania bolesnych udręk Pana Jezusa podczas konania w Ogrójcu 


 Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci Twoją bolesną mękę za dusze w czyśćcu cierpiące, rozważając wszystkie szczegóły tego, coś wówczas wycierpiał: śmierć okrutną i Twoją najświętszą Krew przelaną na Krzyżu dla naszego zbawienia i odkupienia. 

Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ów ogromny smutek i trwogę, które do głębi przeniknęły Twoje Serce wówczas, gdy uświadomiłeś sobie ból męki, jaką miałeś ponieść następnego dnia. Napełniony trwogą, zadrżałeś z przerażenia. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ów ból Twego Serca na widok zbliżającej się okrutnej śmierci. Cierpienie, jakie wówczas przeżyłeś, było tak wielkie, że byłeś bliski konania. Sam to objawiłeś swoim uczniom, gdy do nich powiedziałeś: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci" (Mt 26, 38) 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ów wielki akt pokory i oddania, gdy przeżywając niewypowiedzianą udrękę modliłeś się do Ojca. Upadłeś wtedy na kolana i skłoniłeś swą twarz aż do ziemi, pragnąc w ten sposób uczcić Ojca i ulżyć swemu Sercu tak bardzo uciśnionemu. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją żarliwą prośbę zanoszoną do Ojca, aby raczył odsunąć od Ciebie kielich gorzkiej Twojej męki. Przyjąłeś jednak ten kielich, całkowicie poddając się woli Ojca, gdyż powiedziałeś: "Ojcze mój, nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie". (Mt 26, 42) 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją gorącą miłość, którą ujawniłeś w tym, że będąc sam przepełniony udręką, przyszedłeś do swoich umiłowanych uczniów. Upomniałeś ich wtedy i wezwałeś do modlitwy i czujności, aby nie ulegli pokusie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące pocieszenie, jakie przyniósł Ci Anioł z nieba. Umocniło ono Twoje święte człowieczeństwo, gdy Twe serce przeżywało trwogę pośród niewypowiedzianego cierpienia i smutku. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie zmagania duchowej walki Twej duszy i ciała. Ten okrutny ból, jaki przeżywałeś w swoim wnętrzu, stał się przyczyną Twego konania. Przezwyciężyłeś jednak mocą Twego ducha przeżycie bólu i męki, która miała dopiero przyjść. Dla mego zbawienia zgodziłeś się wówczas i przyjąłeś śmierć okrutną. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wytrwałą i długą modlitwę, jak mówi Ewangelia: "Pogrążony w udręce usilnie się modlił" (Łk 24, 44). Uczyniłeś to, o Jezu, mimo największego udręczenia i bolesnego konania. Modliłeś się tak, choć Twa prośba nie miała być wysłuchana, gdyż zechciałeś dobrowolnie za nas przyjąć okrutną mękę i ofiarować samego siebie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją Najświętszą Krew, którą tak obficie zrosiłeś ziemię. Spływała ona z całego Twego ciała, a przyczyną stał się straszliwy ból i udręka. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
PONIEDZIAŁEK 

Akt ofiarowania cierpień, które przeżył Pan Jezus od pojmania do sądu Annasza Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące usposobienie i gotowość ducha na dobrowolne przyjęcie śmierci. Swoją wolę ujawniłeś wówczas, gdy oblany krwawym potem, powstałeś z modlitwy i odważnie wyszedłeś naprzeciw swoim nieprzyjaciołom, dając im poznać się jako ten, którego szukali. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ból i cierpienia, jakich doznałeś w głębi swego Serca z powodu zdrady Judasza, jednego z Twoich uczniów, który pocałunkiem zdradliwym wydał Cię w ręce żydów za 30 srebrników. Jakże wielki ból odczuwałeś wówczas w swoim udręczonym Sercu! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wielką udrękę, gdy otoczony przez żołdaków zostałeś pochwycony jak złoczyńca i związany powrozami. Udrękę i ból, jaki wówczas przeżyłeś trudno sobie wyobrazić. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją przedziwną cierpliwość, z jaką zniosłeś bolesne uderzenia ludzkich pięści, kijów i broni. Jakże wielki ból przeżywałeś wówczas, gdy okrutni przeciwnicy wydzierali włosy z Twojej Najświętszej Głowy, pluli na Twoje Boskie Oblicze! W cichości, bez słowa, jako baranek, zniosłeś to cierpienie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie akty miłości Boga, cierpliwego znoszenia i zdania się na wolę Ojca. W tak wielkim udręczeniu ofiarowałeś Ojcu swoje cierpienia na zadośćuczynienie za nasze grzechy. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące przenikliwy ból, jakiego doznałeś będąc pogrążony w wielkim smutku z powodu opuszczenia Cię przez Twoich umiłowanych przyjaciół, którzy widząc Cię pojmanego i związanego pouciekali, jak o nich napisano: "Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli" (Mt 26, 56) 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie bolesne ciosy i zniewagi, jakie Ci wyrządził tłum prowadząc Cię z Ogrójca do domu Annasza. Przymuszano Cię wówczas biciem, abyś szybciej podążał przed sąd, a gdy związany upadłeś na ziemię, ciągnięto Cię nielitościwie po ziemi. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące gorzką krzywdę, jakiej doznałeś przy przejściu przez potok Cedron. Zmuszono Cię wtedy, byś przeszedł w chłodnej porze roku przez wodę, co było dla Ciebie wielką przykrością. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące pokorną i cichą postawę, gdy z pochyloną głową i ze skrępowanymi rękami stałeś przed arcykapłananem Annaszem, który stawiał Ci obelżywe jako złoczyńcy pytania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wielkie poniżenie i upokorzenie, gdy jeden ze sług wymierzył Ci policzek, że Twa najświętsza twarz, na którą pragną patrzeć Aniołowie, okryła się sinością. 


W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
WTOREK 

Ofiarowanie cierpień, których doznał Pan Jezus w domu arcykapłana Kajfasza. Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie cierpienia i zniewagi, jakich doznałeś, gdy związanego przyprowadzono Cię do domu arcykapłana Kajfasza. Oczekiwali Cię tam, jak wilcy drapieżni Twoi przeciwnicy, nienawistnym spojrzeniem obrzucając Twoją najświętszą Osobę. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wytrwała cierpliwość, którą okazałeś podczas złośliwych oskarżeń, fałszywych skarg i potwarzy rzucanych na Ciebie przez niegodziwych i przewrotnych ludzi. I choć było tych oskarżeń bardzo wiele, to złożone świadectwa nie były zgodne, bo kłamstwo przeczyło samemu sobie, a jeszcze bardziej wśród tylu oszczerstw zajaśniała Twoja niewinność. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące podziwu godne Twoje wielkie milczenie, kiedy słysząc tak wiele fałszywych świadectw i oskarżeń, stawianych Tobie, najniewinniejszemu spośród ludzi, nie otworzyłeś ust swoich, by się broni, lecz zniosłeś to wszystko cierpliwe, dając nam przykład jak mamy Cię naśladować. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące cierpliwość, z jaką znosiłeś pytania stawiane Ci przez pysznego Kajfasza, który pod przysięgą pytał Cię, czy jesteś Chrystusem, Synem Bożym. Ty z pokorą odpowiedziałeś mu, że Nim jesteś, i że kiedyś ujrzą Cię przychodzącego z chwałą i majestatem na sąd świata. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wzgardę, jakiej doznałeś, gdy za Twoją wypowiedzianą z godnością odpowiedź, na którą powinni upaść na twarz i oddać Ci hołd Boski, Twoi przeciwnicy uznali Cię za bluźniercę i za człowieka zasługującego na śmierć 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące to wszystko, coś wycierpiał od złośliwego tłumu, który słysząc Twoją odpowiedź. Jedni wymierzali Ci policzki, inni bili Twoją najświętszą Osobę. A Ty znosiłeś to wszystko cierpliwie i bez narzekania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące całą gorycz Twego poniżenia, gdy pluto na Twoje najświętsze Oblicze. Z Najwyższą cierpliwością zniosłeś to wielkie poniżenie, gdy ludzie niegodziwi znieważali Twoją Boską Twarz. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące tę hańbę, której doznałeś od żydów, gdy zakrywając Ci oczy, policzkowali Cię i mówili: "Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył?" (Mt 26, 68). Nikczemni ludzie zakrywając Twoją Twarz, bo nie mogli znieść promieniującego blaskiem Twego Oblicza. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące najwyższe udręczenie serca, jakie przeżyłeś podczas potrójnego zaparcia się Piotra, gdy ten przysięgał i zaklinał się, że Ciebie nigdy nie znał. Opamiętał się wtedy, gdy pełnym litości spojrzeniem pobudziłeś go do gorzkiego opłakiwania swojego grzechu. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące, męki i zelżywości, jakie wycierpiałeś podczas nocy w lochu więziennym wyszydzony okrutnie, bity i policzkowany, znieważony i obrzucany strasznymi bluźnierstwami przez okrutnych i pozbawionych uczucia litości ludzi. 


W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
ŚRODA 

Ofiarowanie tych cierpień, których doświadczył Pan Jezus w Wielki Piątek, gdy się z niego naigrawano, obleczono w białą szaty, i gdy był ubiczowany. Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje opanowanie, z jakim zniosłeś trzy fałszywe oskarżenia skierowane przeciw Tobie przez starszych ludu żydowskiego, a mianowicie: że byłeś zwodzicielem ludu, że zakazywałeś płacić podatek Cezarowi, i że byłeś królem żydowskim. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją głęboką pokorę, gdy w kajdanach byłeś prowadzony przez ulice Jerozolimy do Heroda i wzgardę, jakiej wówczas doznałeś, gdy milczeniem odpowiedziałeś na stawiane przez niego pytania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją hańbę, jakiej doznałeś od pysznego króla, który szyderczo ubrał Cię w białą, podłą i wzgardzoną szatę, abyś stał się przedmiotem pośmiewiska dla żołnierzy i dworu Heroda. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój wstyd i poniżenie, jakie wycierpiałeś z powodu urągania i drwin, gdy w szyderczym ubraniu prowadzono Cię przez ulice Jerozolimy. W czasie tej bolesnej drogi, jedni bili Cię nielitościwie, inni obrzucali Cię wulgarnymi wyzwiskami, jak złoczyńcę. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ogromną krzywdę, jakiej doznałeś podczas bluźnierczego krzyku: : "Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!". Żydzi i wszyscy Twoi przeciwnicy żądali, abyś został wydany na śmierć, a Barabaszowi - złoczyńcy było darowane życie. O, jak boleśnie te krzyki musiały przeszyć Twoje i Twojej Matki Najświętsze Serce! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące cały trud i wszystkie kroki Twoje, gdy oprawcy prowadzili Cię na miejsce biczowania. Ofiaruję Ci także i tę wielka trwogę napełniającą Twoje zmysły, gotowość woli i niepojętą miłość, z jaką szedłeś na miejsce okrutnej kaźni. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruje Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój ból i mękę, jakiej doznałeś wtedy, gdy kaci zdzierali z Ciebie szaty, aby Cię przywiązać do słupa. Związali wówczas Twoje ręce tak mocno, że z nich popłynęła najświętsza Twoja Krew. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ból okrutnego biczowania, gdy skóra Twego Ciała popękała i obficie z Twoich Ran płynęła najświętsza Krew. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ogromny ból , jaki przeżywała Twoja Najświętsza Matka podczas Twego biczowania. Również i Jej Serce przeniknął bolesny miecz, gdy Ty cierpiałeś od biczujących Cię niemiłosiernie oprawców. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie cierpienia Twoje i rany, jakie zostały zadane przez katów Twemu najniewinniejszemu Ciału. 


W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
CZWARTEK 

Ofiarowanie cierpień, które zniósł Pan Jezus podczas cierniem ukoronowania. Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój trud, gdy przechodziłeś do miejsca, gdzie zostałeś cierniem ukoronowany. Już wówczas byłeś cały zraniony i zbroczony Najświętszą Krwią z powodu okrutnego biczowania. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące okrutny ból zadany Ci przez nielitościwych żołdaków, którzy zdzierając przywarłe do ran ciała szaty, zadali Ci nowy, gwałtowny ból, a z otwartych ran polała się znowu Twoja Boska Krew. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące szydercze urąganie żołnierzy, którzy chcą Cię wyszydzić jako króla, narzucili na Twe ramiona szkarłatny płaszcz, a do rąk dali Ci berło z trzciny, a jako koronę na Twą głowę wtłoczyli cierniowy wieniec. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące zadany Ci przez żołnierzy ból podczas nakładania na Twą głowę cierniowej korony. Pomagali sobie przy tym kijami i żelaznymi rękawicami wbijając ciernie korony w Twoją Najświętszą głowę. O, jakże wielki był to dla Ciebie ból! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją najświętszą Krew, która tak obficie spływała z całego Twego ciała. Znosiłeś to wszystko, o najświętszy panie w wielkiej cierpliwości, w milczeniu, ofiarowując z miłością te wszystkie męki za zbawienie mojej duszy i ciała. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie bóle i cierpienia zadane Ci podczas biczowania przez nielitościwych żołnierzy. Bili Cię oni w sposób okrutny, uderzając trzciną w Twoją najświętszą głowę i powodując nowe otwarcie się ran i upływ krwi, bo kolce i ciernie coraz głębiej wbijały się. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące szyderstwa i urągania okrutnych żołnierzy, kiedy na Twoją głowę włożyli koronę cierniową. Przybliżyli się do Ciebie i naigrawali się, przyklękali, a plując na Ciebie mówili: "Bądź pozdrowiony, królu żydowski". 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wielką pokorę, z jaką zniosłeś poniżające oplucie Twarzy Twojej przez żołnierzy, którzy w dużej liczbie zgromadzili się wokół Ciebie i w ten sposób poniżali Cię znieważając Twoje Boskie Oblicze. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój dziewiczy wstyd, gdy Piłat pokazał Cię odartego z szat i całego poranionego ludowi mówiąc: "Oto człowiek" 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój smutek, jaki napełnił Twe serce, gdy usłyszałeś przerażający krzyk ludu żydowskiego, który bez żadnej litości domagał się śmierci: "Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!" W ten sposób lud pokazał swoją wielką nienawiść do Ciebie powodując wielki Twój ból i udrękę. 


W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
PIĄTEK 

Ofiarowanie cierpienia Pana Jezusa podczas dźwigania krzyża na górę Kalwarię i przy ukrzyżowaniu. Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje wielkie umęczenie, którego doświadczyłeś podczas dźwigania ciężkiego krzyża na górę Kalwarię. Krzyż ten swoim ciężarem zadał Ci ból i otworzył ranę na Twym ramieniu. Powiększyły się także rany na Twych plecach powodując nieopisane cierpienie. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie Twoje udręki, których doświadczyłeś od okrutnych żołnierzy podczas drogi krzyżowej. Byłeś wtedy nielitościwie szarpany przy pomocy powrozów, uwiązanych u Twej szyi i zmuszany biciem, kopaniem i popychaniem do tego, aby rychlej iść ku górze Kalwarii. O, jakże wtedy przeżyłeś okrutną mękę! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje bolesne upadki pod ciężarem krzyża. Byłeś wtedy u kresu swoich sił, krańcowo wyczerpany z powodu cierpień fizycznych i duchowych. Każdy z upadków powodował coraz to większy ból. Okrutni kaci swoim zachowaniem wobec ciebie pomnażali jeszcze bardziej ogrom cierpienia szarpiąc Cię za włosy, ciągając za powróz, którym byłeś związany, zmuszając Cię do szybkiego powstania z upadku. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją przedziwną cierpliwość z jaka zniosłeś poniżenie hańbę, gdy żydzi za miasto Cię wyrzucili, abyś poniósł na swych ramionach krzyż. Twoje cierpienie pomnażało jeszcze bardziej naigrawanie, szyderstwa, towarzystwo dwóch złoczyńców, do których Twoi wrogowie Cię zaliczyli. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące niewypowiedziany ból Twojej Najświętszej Matki z Tobą współcierpiącej. Ona idąc jerozolimską drogą tak bardzo pragnęła spotkać się z Tobą. A gdy nadarzyła się okazja, z miłością zbliżyła się do Ciebie i uściskała Cię z macierzyńską miłością. Wkrótce jednak została odepchnięta przez tych, którzy Cię na śmierć prowadzili. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje omdlenie, gdy wskutek ubytku sił fizycznych nie mogłeś już dalej nieść sam swego krzyża. Wtedy to zdjęto go z Twych ramion i włożono na barki Szymona z Cyreny, którego siłą przymuszono, aby wraz z Tobą szedł ku górze. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące całą gorycz napoju wina z żółcią, który Ci podano, gdy stanąłeś na górze Kalwarii. kiedy byłeś tak bardzo zmęczony i osłabiony, taki właśnie napój podano Ci do picia: wino zmieszane z żółcią. Napój ten, który miał Cię wzmocnić, nową goryczą napełnił Twe wyschnięte usta. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoje wielkie pohańbienie, które jest wręcz nie do opisania, gdy gwałtownie zdarto z Ciebie szaty i zadano Ci nowy, potworny ból. Oto szaty, które przywarły do ciała, zdarte z Ciebie spowodowały otwarcie się nowych ran i upływ najświętszej Krwi, zwłaszcza z głowy zranionej licznymi cierniami. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące niewypowiedzianą mękę Twego przybicia do krzyża. Twarde gwoździe przeszyły Twe ręce i nogi. Jakże wielki ból przeżywała wtedy twoja Najświętsza Matka! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją Najświętszą ofiarę życia, którą złożyłeś Ojcu Przedwiecznemu wydając się na śmierć na ołtarzu krzyża. We łzach i w niewypowiedzianym bólu błagałeś Ojca, aby zbawił człowieka i przez zasługi Twojej męki otwarł bramy nieba nam i wszystkim ludziom. 

W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 
SOBOTA 

Ofiarowanie cierpień Pana Jezusa wiszącego na drzewie krzyżowym. Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją wielką mękę, której doznałeś na drzewie krzyża, gdy Twoja głowa była skuta ostrymi cierniami, twarz zbolała od policzkowania, wszystkie zmysły udręczone atmosferą Kalwarii, oczy zalane Krwią, uszy znieważone przez bluźnierstwa i szyderstwa, a szyja pokryta ranami. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twoją niewypowiedzianą mękę, której doświadczyłeś podczas ukrzyżowania. Jakże wielki ból przeżywałeś wtedy, gdy Twe ciało zawisło na drzewie krzyża. Jakże wielki ból płynął z Twych rąk przybitych do drzewa krzyża, z nóg przeszytych gwoździami, bo cały ciężar poranionego ciała zawisł między niebem a ziemią. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie cierpienia Twego ciała okrutnie pokaleczonego i poszarpanego. Przeżyłeś wtedy, o Jezu, ból w całym ciele. Poruszone zostały wtedy Twe kości i napięty do ostateczności system nerwowy. O, jakże wielki był to ból! 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące ból Twego Serca na widok Najświętszej Matki Twojej, współcierpiącej razem z tobą. Ofiaruję Ci współcierpienie Marii Magdaleny, pokutującej u stóp Twego krzyża. Ofiaruję Ci współcierpienie Twego umiłowanego ucznia Jana - który przeżywając wielki ból, stał pod Twoim krzyżem. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie urągania i szyderstwa uczonych i starszych ludu żydowskiego, który złośliwie naigrywali się z Twej męki i drwili sobie z dzieł Bożej wszechmocy. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wylane przez Ciebie łzy i pełne bólu westchnienia, któreś wydał wisząc na krzyżu. Prosiłeś wtedy i błagałeś Ojca Przedwiecznego o przebaczenie tak ciężkiego grzechu swoich przeciwników, wołając: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią". 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wielkie pragnienie, któregoś doświadczył wskutek wysokiej gorączki i ran. Przeżywałeś wówczas wewnętrzny żar, który Cię spalał na krzyżu. Zawołałeś wtedy "Pragnę". Na Twoją prośbę podaną Ci ocet do ust, co jeszcze bardziej pomnożyło Twoje cierpienia. 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące całą Twoją gorycz, jaką przeżyłeś podczas męki na drzewie krzyża. Ujawniłeś ten ból wówczas, gdy zawołałeś: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie upuścił?" 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące Twój ostatni ból odłączenia duszy od ciała, gdy polecając swego ducha Ojcu wielkim głosem zawołałeś: "Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego". 
Najłaskawszy Jezu, ofiaruję Ci za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie bóle, które w czasie najświętszej męki Twojej przeżyła Twoja Matka, gdy patrzyła na Twoje cierpienia i śmierć, gdy przebito Twój bok, gdy złożono Twoje ciało po zdjęciu z krzyża na Jej łonie i gdy Twe ciało złożono do grobu. 


W. Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie O. Żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył. W. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze, O. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie. 
Modlitwa 
Panie Jezu Chryste, dla zasług Twojej najświętszej męki, którą my grzeszni rozważamy, racz przez Krzyż i śmierć Twoją wybawić dusze w czyśćcu cierpiące, a nas zachowaj od kar piekielnych i wprowadź tam, gdzie zaprowadziłeś sprawiedliwego łotra wraz z Tobą ukrzyżowanego. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. 

Źródło:

http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=341&Itemid=53


09:05, svetomir
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 marca 2012
A. Krzysztoń-Ogrodzie Oliwny

 


1. Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny! C f C f C f C f
Widzę Pana mego, na twarz upadłego. C f C f C f C f
Tęskność, smutek, strach Go ściska, As Es f C
Krwawy pot z Niego wyciska. As Es f C
Ach, Jezu mdlejący, prawieś konający! f b C Des C f C7 f

2. Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki.
Ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz.
Anioł Ci się z nieba zjawia,
O męce z Tobą rozmawia,
Ach, Jezu strwożony, przed męką zmęczony!

3. Uczniowie posnęli, Ciebie zapomnieli,
Judasz zbrojne roty stawia przede wroty.
I wnet do Ogrójca wpada
Z wodzem swym zbójców gromada.
Ach, Jezusa truje zdrajca, gdy całuje.

4. A lubo z swym ludem obalony cudem,
Gorzej, niż padł, wstaje: Jezusa wydaje.
Dopiero się nań rzucają,
Więzy, łańcuchy wkładają.
Ach, Jezu pojmany, za złoczyńcę miany!

5. W domu Annaszowym, arcykapłanowym
W twarz pięścią trącony, upada zemdlony.
Kaifasz Go w zdradzie pyta,
A za bluźniercę poczyta.
Ach, Jezu zelżony, od czci odsądzony!

6. Wnet, jak niegodnego prawa ojczystego
Przed sąd poganina stawia, Rzymianina.
Tam nań potwarze wkładają,
O stracenie nalegają.
Ach, Jezu zhańbiony, jak łotr obwiniony!

7. A sędzia nieprawy, chroniąc się tej sprawy
Zwala na drugiego, przeciwnika swego.
Herod się z Niego naśmiewa,
W białą szatę przyodziewa.
Ach, Jezu wzgardzony, na śmiech wystawiony!

8. W nieprzyjaźni byli, przez to się zgodzili
Król Herod z Piłatem, kat z okrutnym katem.
Znów na ratusz prowadzony
Pan, powtórnie osądzony.
Ach, Jezu strudzony, tu i tam włóczony!

9. Stróż sprawiedliwości, świadkiem niewinności
Jezusa się staje Piłat, lecz wydaje
Wyrok swój na przywiązanie
Do słupa i biczowanie.
Ach, Jezu, w tej sprawie ciężkie jest bezprawie!

10. Wnetże kaci wściekli z szat Go Jego zwlekli.
Nagość Mu, niż bicie, cięższe czyni życie.
Zatem sieką na przemiany,
W ranach głębsze czynią rany.
Ach, Jezu zmęczony, we krwi swej zbroczony!

11. Nic w Tobie zdrowego, nic niezranionego,
Ta tylko odmiana: siność, krew a rana.
Widać gołe żeber kości,
Widać przez nie i wnętrzności.
Ach, Jezu, Twe Ciało, co wtenczas cierpiało!

12. Za nic okrucieństwo mają to, męczeństwo
Nowe wynajduje: z ciernia wieniec snuje.
Ten na głowę świętą wdziewa,
Krew z niej ranami wylewa!
Ach, Jezu mój drogi, jaki to ból srogi!

13. Nie wyrok Piłata skazał Zbawcę świata.
Na śmierć tak hańbiącą, upokarzającą.
Grzechy moje to sprawiły,
Że do krzyża Go przybiły.

Ach, Jezu, ma wina - męki Twej przyczyna!

10:55, svetomir
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 marca 2012
Panie, Ty widzisz, Krzyża się nie lękam

 

Panie, Ty widzisz krzyża się nie lękam,
Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę;
Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam,
Bo na tym krzyżu Boga mego widzę.

Do krzyżam zwrócił wszytskie me zyczenia,
Do krzyżam przybił błędnych myśli roje,
Bo z krzyża płyną promienie zbawienia,
Bo z krzyża płyną zmartwych wstania zdroje.

Pod krzyżem świata starty i złamany
Pragnę już odtąd krzyż Twój w duszy nosić
Niewoli świata pokruszyć kajdany,
Bym mógł na krzyżu, krzyża chwałę głosić.

Nie zasłużyłem, abyś mnie pocieszył,
Bom przez czas długi tak od Ciebie stronił;
Gdyś na mnie wołał, do Ciebiem nie spieszył
I łez tak wiele tak marniem roztrwonił.

Ach, Tyś mi podał pierwszy rękę swoję,
Abym na krzyża mógł powrócić drogę,
A jam nią wzgardził! Dziś pod krzyżem stoję,
Bo już bez Ciebie dłużej zyć nie mogę.

Bom znalazł w krzyżu, to comw szczęsciu stracił,
Pokój i wiarę, miłość i nadzieję;
Ubogą duszę Tyś łzami zbogacił,
Przytsroił cierniem, który nie więdnieje.

A serce wspomnień nosząc krwawą ranę,
Samotnie życia pielgrzymkę odbędzie.
Czyń co chcesz ze mną, pod krzyżem zostanę,

Krzyż był kolebką, krzyż mym grobem będzie.

08:59, svetomir
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 marca 2012
Prawosławna Boska Liturgia Uprzednio Uświęconych Darów

09:40, svetomir
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 marca 2012
Boże litościwy, zmiłuj się nade mną - wielkopostna pieśń pokutna (A. Popławski)




Boże litościwy, zmiłuj się nade mną

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną,
okaż miłosierdzie, grzech mój zmaż.
Oczyść mnie zupełnie z brudu mojej winy,
racz oczyścić z grzechu mego.

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną.

Widzę i uznaję złość mej nieprawości,
wciąż mi przed oczyma stoi mój grzech.
Przeciw Tobiem zgrzeszył, zła się dopuściłem,
którym Ty się brzydzisz, Boże.

Boże litościwy, zmiłuj się nade mną.

15:30, svetomir
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 marca 2012
Jest drabina do nieba - Anna Broda

21:36, svetomir
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 marca 2012
O duszo wszelka nabożna - Maria Pałys (Kramarzówka)

O duszo wszelka nabożna! ku miłemu Bogu skłonna 

Wejźrzyj na Syna Bożego, na Zbawiciela naszego. 

Oglądaj na krzyżu Jego, sromotnie zawieszonego 

Okrutnie rozciągnionego, wszystkiego zekrwawionego. 

Wejźrzyj na głowę skłonioną, ostrą koroną zranioną

Głogową też i cierniową, gwałtem na głowę wciśnioną.

 Oczy Jego krwią spłynęły, uszy i usta wyschnęły 

Wszystkie żyły w Nim porwali, Krew świętą z Niego wylali.

Ręce, nogi Przenajświętsze, gwoźdźmi okrutnie przebite

Bok i serce przebodzono, ostatek krwi wypuszczono. 

Wszystko Przenajświętsze Ciało jak skorupa się padało 

Wszystkie siły z Niego wyszły, na zbawienie wszelkiej duszy. 

O duszo jakożeś droga, wielkim mytem zapłacona 

Wszystek skarb nieba i ziemie Bóstwo wydało za ciebie. 

Nie przedawajże się tanie, dla grzéchów na potępienie 

Boć nie jest rzecz tańsza inna, jedno kto w grzéchu umiera. 

Tęby rzecz miał człowiek baczyć, że na świecie krótko ma żyć

Tysiąc lat przeciw wieczności, jakoby dzień ku równości. 

Przeto się grzéchów warujmy, w Jezusie się rozmiłujmy 

Dać tu nam lekkie skonanie, po śmierci duszne zbawienie.

08:07, svetomir
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 marca 2012
Krzyżu Święty nade wszystko

Krzyżu Święty nade wszystko
Drzewo przenajszlachetniejsze,
W żadnym lesie takie nie jest,
jedno na którym Bóg był.
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe,
Słodki owoc nosiło.
Skłoń gałązki, Drzewo Święte !
Ulżyj członki rozpięte.
Odmień teraz onę srogość,
którą masz z przyrodzenia.
Spuść lekućko i cichućko ,
Ciało Króla Niebieskiego...
Tyś samo było dostojne
Nosić świata Zbawienie !
Przez Cię przewóz jest naprawion,
Światu który był zagubion...
Który Święta Krew polała,
Co z Baranka wypłynęła.
Niesłychana to jest dobroć,
Na krzyżu za kogo umrzeć!
Któż to może dziś udziałać ?
Za kogo na krzyżu trwać...
Sam to Pan Jezus udziałał ,
Iż nas wiernie umiłował.
Nędzne by to serce było,
Co by dziś nie płakało !
Widząc Zbawiciela swego,
Na krzyżu zawieszonego,
Na słońcu upieczonego -

Baranka Wielkanocnego !

09:32, svetomir
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 marca 2012
Przystąpcie bliżej, grzesznicy

 

 Przystąpcie bliżej, grzesznicy,
A na Mnie patrzajcie.

Jeśli Mnie jeszcze poznacie,
Dobrze uważajcie,
Jak jestem dla waszych złości
Skatowany aż do kości.
W sercu uważajcie,
Na rany patrzajcie.

Tak wielcem was umiłował,
Iżem zstąpił z nieba.
Pracowałem dla człowieka,
Co było potrzeba.
Wyście Mi za to oddali,
Ciało moje skatowali,
Na krzyż je przybili
I krew wytoczyli.

Jam was wszystkich ku zbawieniu
Wiódł i cuda czynił,
Abym was wszystkich synami
Światłości uczynił.
Wyście Mnie słuchać nie chcieli,
Ciemnościście miłowali.
Mnąście pogardzili,
Z miasta wyrzucili.

Patrzcie naprzód wy, Niebianie,
Którzyście Mnie znali,
Jak Mnie ludzie na tym świecie
Srogo skatowali,
Od stopy aże do głowy,
Nie masz cząstki ciała zdrowej.
Całym jest zraniony.

Krwią moją oblany.

07:39, svetomir
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 marca 2012
Antyfona niedzieli Laetare po angielsku

09:13, svetomir
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4